czwartek, 7 lutego 2013

Rozdział 11.



Nadszedł w końcu długo wyczekiwany przez nią dzień koncertu, na który bilety załatwił jej jeszcze przed wakacjami ojciec. Od rana chodziła z entuzjazmem wypisanym na twarzy, nie mogąc się już doczekać wieczoru. Zaraz po śniadaniu złapała za smycz na którą zapięła prawie już czteromiesięcznego owczarka i wyszłą z nim pobiegać, oczywiście nie było to, to samo co bieganie z Louis’em jednak owczarek idealnie się do tego przystosował i wydawał się być zadowolonym z codziennego biegania. Kiedy wróciła, zmęczona i zdyszana opadła na jeden z leżaków stojących przy jej basenie . Tego dnia jej rodzice do domu wrócili stosunkowo wcześnie… Mocząc swoje nogi w chłodnej wodzie basenu wsłuchiwała się w krzątającą po kuchni mamę która nuciła dziwnie znajomą melodię. Kiedy kończyła zajadać się obiadem jaki przygotowali jej rodzice gdzieś w domu rozdzwonił się jej telefon.
-Halo.- powiedziała zdyszana odbierając go po szybkich poszukiwaniach.
-O której mamy u Ciebie być?- usłyszała głos przyjaciela.
-Za dwie godziny?- odpowiedziała mu pytaniem na pytanie.
-Okej, jeszcze upewnie się czy przyjdzie ze mną Sara i napiszę Ci sms’a. –powiedział jeszcze po czym rozłączył się.
Odłożyła telefon na swoje biurko nie czekając na obiecanego sms’a ruszyła do łazienki, gdzie wsięła szybki letni prysznic, po czym owinięta czerwonym ręcznikiem starannie umyła swoje białe zęby i wysuszyła włosy. Nadal owinięta ręcznikiem wróciła do sypialni  z zamiarem sprawdzenia telefonu na którego wyświetlaczy pojawiła się koperta a przy niej liczba 6. Uniosła w zdziwieniu brwi widząc sms’y od każdego z zespołu i Elliot’a. Każde z pięciu chłopców życzyło jej miłej zabawy na koncercie wiec odpisała szybko każdemu „Dziękuję ;*” po czym przeczytała sms’a od bruneta który napisał jej że przyjdzie do niej sam. Zablokowała telefon i odłożyła go z powrotem na biurko kierując się do szafy z której wyciągnęła czarne cienkie rajstopy, krótkie dżinsowe spodenki i koszulkę z napisem Nickelback.. Kiedy umalowała się i ubrała coś wyrwało psa ze spokojnego snu chwilę później w jej sypialni rozległo się ciche pukanie.
-Twój ojciec mnie wpuścił… - wyjaśnił Elliot kiedy już siedział na jej wielkim łóżku.
Pośmiali się i pożartowali sobie trochę kiedy chłopak poproszony przez nią prostował jej włosy, rozmawiali o różnych głupotach i różnych poważnych sprawach.
-A jak tam Rick?- zapytała kiedy przestała się śmiać po tym jak Lucas zwinął Elliot’owi paczkę papierosów i musieli za nim wejść pod łóżko żeby ją odzyskać.
-Wczoraj powiedziałem mu żeby już do mnie nie dzwonił…- oznajmił chłopak ponownie biorąc isę za prostowanie jej włosów.
-Co?! Dlaczego?- zapytała w szoku chcąc się odwrócić do niego przodem jednak nie pozwolił jej odwracając jej głowę z powrotem w stronę okna.
-Normalnie… I tak by to nie wypaliło… Jestem za młody na stały związek – zaśmiał się.
Wiedziała że jeżeli wyciąga ten argument to znaczy że nie chce o tym rozmawiać więc uciszyła się nie chcąc wspominać już o tym.
-To w końcu Louis , Zayn czy może jednak Nathan? – zapytał po chwili ze śmiechem Elliot.
-Co? –zapytała nie rozumiejąc za bardzo pytania.
-Dziewczyna w jakim ty świecie żyjesz… -zaśmiał się chłopak.- Chyba każdy portal plotkarski zastanawia się z którym w końcu romansujesz.- wyjaśnił
Przez chwilę na prawdę nie wiedziała co powiedzieć, od kilku dni faktycznie nie przeglądała za bardzo tych wszystkich portali plotkarskich więc nie wiedziała że na prawdę tak o niej piszą… Bała się że nie dadzą jej spokoju a przecież niedługo koniec wakacji, wróci do szkoły i będzie musiała znosić te wszystkie pytania tych wszystkich pustych lalek jakie są w tej szkole.
-Masz zamiar mi odpowiedzieć?- zapytał po chwili brunet bawiący się jej włosami.- Louis Tomlinson, Zayn Malik czy Nathan Scott?- zapytał ponownie.
-Pamiętaj, że Louis jest dla mnie takim drugim tobą, tyle że nie jest gejem i ma dziewczynę. – powiedziała śmiejąc się.
-Więc Zayn czy Nathan?- droczył się z nią wciąż chłopak.
-Jakbyś nie wiedział.- powiedziała wymijająco, wstając przy okazji ponieważ skończył już prostować jej włosy.
Chłopak nie wracał już do tematu a godzinę później znaleźli się w samochodzie jej ojca który odwiózł ich na koncert i życząc miłej zabawy odjechał. Chwilę później przy wejściu spotkali blondynkę która ubrana była tak samo jak ona tak jak z reszta się umówili, Elliot również miał na sobie taką samą koszulkę jak one i dżinsowe spodnie tyle że długie. Koncert? Był wspaniały, bawili się świetnie przez kilka godzin walcząc z tłumem fanów o miejsca pod sceną, przewidywała kilka siniaków ekstra na swoim ciele ale nie przejmowała się tym tylko dalej przepychała się przez ścianę ludzi. Jeszcze przed koncertem przyjaciółka oznajmiła jej że następnego dnia idzie z nią na zakupy, wsłuchując się w „Lulaby” i delikatnie kołysząc się w ramionach Elliota który przytulił ją i Sarę zastanawiała się co porabiają chłopcy i jak zdoła wstać na zakupy z blondynką. Chwilę później jednak jej myśli przerwały mocne brzmienia kolejnej piosenki do której już wszyscy zgodnie skakali i śpiewali razem z wokalistą.
***
Mimo iż koncert nie skończył się zbyt grupo po północy ona i tak do domu dotarła dopiero nad ranem, zachaczając najpierw z dwójką przyjaciół o całodobowy supermarket w którym Elliot za pomocą swojego fałszywego dowodu kupił trzy butelki wina i z tym właśnie prowiantem ruszyli do swojego ulubionego miejsca w parku.
Kiedy weszła d swojego pokoju jak najciszej tylko potrafiła i tak po drodze upuszczając swój telefon który z hukiem wylądował na podłodze korytarza, za oknem już świtało a ona mozolnie ściągnęła z siebie spodenki, rajstopy i stanik oraz w koszulce w której była na koncercie padła na łóżko wcześniej upewniając się czy okna są na pewno szczelnie pozasłaniane. Zasnęła praktycznie sekundę po tym jak jej głowa dotknęła poduszki jednak nie dane jej było się wyspać, ponieważ pięć godzin później o godzinie 9 rano obudził ją jej pies który najwidoczniej zaszył się na noc pod jej łóżkiem a teraz domagał się codziennego biegania. Jęknęła boleśnie, nie chcąc wstawać jednak po kilku minutach czucia na swoim karku mokrego języka Lucas’a z wielkim wyrzutem w oczach że ją obudził spełzła z łóżka wprost na miękki dywan przy jej łóżku po czym wciągnęła na siebie stanik, jakąś czerwoną koszulkę i krótkie szorty i wyszła z psem przed dom. Przebiegła kawałek i zaczęła strasznie żałować że nie założyła długich spodni, mimo iż lato tego roku było bardzo ciepłe ten dzień zapowiadał się pochmurnie i temperatura sama w sobie nie była za wysoka.  Po trochę krótszym niż zazwyczaj joggingu wróciła do domu, jednak kiedy ledwo co przekroczyła próg rozdzwoniła się jej komórka którą przed wyjściem zostawiła w kuchni na blacie.
-Halo? – odebrała szybko.
-No cześć, widziałam Cię jak biegasz, zadowolonej miny to ty nie miałaś. –usłyszała śmiech przyjaciółki.
-Dziwisz się? A ty czemu nie śpisz? – zapytała.
-Obudziłam się i nie mogę zasnąć, to o której jedziemy na te zakupy?-usłyszała wypowiedź blondynki.
Szczerze mówiąc miała nadzieje że jej przyjaciółka zapomni o tych zakupach alb nie będzie jej się chciało jechać, ale w końcu to Sara, ona zawsze ma ochotę czas i chęci na zakupy.
-Daj i chociaż coś zjeść i wziąć prysznic.- powiedziała przeczesując palcami swoje włosy które właśnie rozplątała z gumki.
-Okej. Jedziemy twoim czy moim samochodem?- zapytała jeszcze blondynka.
-Podjadę po ciebie za godzinę.- odpowiedziała jej i rozłączyła się.
Zjadła szybko płatki z jogurtem truskawkowym i pobiegła na górę gdzie wzięła szybki prysznic, umyła zęby i wysuszyła włosy, po czym na suchą już skórę wciągnęła na siebie swoją czerwoną bieliznę, jasne rurki i czerwoną bluzkę na ramiączka. Złapała za dżinsową kurteczkę i małą torebkę w której miała portfel i telefon po czym przeszłą z domu do garażu wyjeżdżając z niego swoim ciemnym samochodem. Chwilę później wyjeżdżała już wraz z przyjaciółką z ich osiedla i wsłuchiwała się jak jakiś prezenter radiowy mówił o chłopcach z Irlandzko-Brytyjskiego boys bandu One Direction.
-Mówią o twoich chłopcach. – wyjaśniła blondynka kiedy po pod głoszeniu radia napotkała jej pytający wzrok.
-To nie są moi chłopcy, po prostu się koło mnie wprowadzili, wykorzystali na samym początku to że mam basen i zaprzyjaźnili się ze mną z tego z resztą względu że mam basen.- zaśmiała się, tak właśnie sobie czasem z nimi żartowała, mówić im że gdyby nie basen to wcale nie zwrócili by na nią uwagi na co oni przytakiwali denerwując ją po czym rzucali się na nią z łaskotkami i uściskami.
***
Po kilku godzinach chodzenia po sklepach i kupowania rożnych rzeczy usiadły na ogródku swojej ulubionej kawiarni by odpocząć, napić się czegoś i porozmawiać. Zaraz po tym jak młody kelner przyniósł im napoje przysiadł się do nich chłopak blondynki.
-Cześć słońce.- powiedział całując zdziwioną dziewczynę w policzek.
-Hej… Co ty tu robisz?- zapytał spoglądając na niego.
-Idziemy z Chad’em na bilard, zauważyłem was to chciałem się przywitać.- wytłumaczył.
-No pięknie tylko nam tu brakuje tego dziwkarza.- powiedziała swoim wrednym głosikiem opierając się o oparcie fotela w którym siedziała.
-Daj spokój… Zmienił się, na prawdę.- powiedział Dylan.
-Bzyka jeszcze więcej dziwek? A może sam został męską dziwką?- zapytała blondynka.
Nie komentowała tego, nie chciała spotkać Chad’a ale przecież nie wstanie tak po prostu i nie odejdzie wiedząc że zaraz to on do nich podejdzie.
-Cześć dziewczyny.- usłyszała za sobą jego cwaniacki głos.
Żadna z nich nie odpowiedziała, ona wyprostowała się tylko gotowa w każdej chwili wstać i odejść a Sara spojrzała na niego ironicznie po czym wywróciła oczami i wróciła do rozmowy ze swoim chłopakiem. Kiedy jednak Oni zajęli się swoją rozmową przez którą wstali i stanęli przy płotku dwa metry dalej a Chad najnormalniej w świecie przysiadł się do niej i widać było że ma zamiar się odezwać dopiła szybko swój napój i bez słowa wstała ruszając do wyjścia z ogródka.
-Jakby co to dzwoń, będę się kręciła po sklepach.- powiedziała przyjaciółce która przytaknęła i skierowała swój piorunujący wzrok na chłopaka przed nią.
-Widziałeś co narobiłeś? Miała taki dobry humor a teraz ucieka.- usłyszała ciche warknięcie przyjaciółki.
Miała rację… Najnormalniej w świecie uciekała, nie chciała przebywać w towarzystwie chłopaka ani sekundy, wystarczająco się cieszyła tym że właśnie skończył liceum a ona będzie w maturalnej klasie i nie będzie go znosić w szkole.
-Meg! Megan! Poczekaj!- usłyszała za sobą tak wiele razy słyszaną prośbę na którą odruchowo przyśpieszyła mając zamiar zgubić biegnącego za nią chłopaka w tłumie przed nią, jednak chwilę później tłum się rozproszył a ona poczuła uściska na nadgarstku i delikatne szarpnięcie po którym patrzyła w niebieskie tęczówki blondyna który zdołał ją dogonić.
-Porozmawiaj ze mną…- wyszeptał Chad.
-Nie mam o czym z tobą rozmawiać.- powiedziała sucho.
-To chociaż mnie wysłuchaj proszę Cię.- usłyszała kolejną prośbę chłopaka.
-Nie mam zamiaru!- warknęła odwracając się i odchodząc.
-Kocham Cię.- powiedział stając przed nią z rękoma na jej ramionach by ją zatrzymać.- Kocham Cię, naprawdę Cię kocham, żałuje tego co się stało, nawet nie wiesz jak bardzo żałuje.- mówił szybko by nie mogła mu przerwać patrząc jej głęboko w oczy.
-To niczego nie zmienia.- odpowiedziała obojętnym tonem.
-Jak to niczego nie zmienia?- zapytał robiąc minę człowieka nie rozumnego.
-Normalnie, JA CIĘ NIE KOCHAM! –powiedziała powoli. – JA CIĘ NIENAWIDZĘ!- dopowiedziała jeszcze po czym wyminęła go i poszła dalej.
Myślała że da jej już spokój, jak bardzo się myliła… Chwilę później znalazł się ponownie przed nią porywając ją w swoje ramiona i zaczynając całować namiętnie. Nawet nie próbowała się wyrwać z jego uścisku wiedząc że i tak nie da rady… Był silniejszy fizycznie od niej i to jak… Kiedy skończył i odsunął się o kilka centymetrów patrząc jej w oczy, spojrzała na niego pogardliwie ścisnęła swoją dłoń w pięść i najnormalniej w świecie przywaliła mu sama odczuwając ból uderzenie, jednak satysfakcja widoku jego odchylającego się do tyłu pod wpływem jej uderzenia i już nie idącego za nią kiedy ruszyła dalej ukoiła ból.
***
„Młody piosenkarz, członek zespołu One Direction Zayn Malik będzie naprawdę zdruzgotany po tym co zobaczy w porannym wydaniu gazety i na każdym portalu internetowym. Otóż niejaka Megan Collins którą widziano tego lata wiele razy z  gwiazdorem i resztą zespołu, oraz którą to młody zdolny obdarzył pełnym uczucia pocałunkiem podczas pożegnania na lotnisku widziana wczoraj była z jak donoszą źródła swoim byłym chłopakiem z liceum, Para całowała się na środku chodnika nie daleko galerii handlowej. To chyba oznacza że dziewczyna nie jest zainteresowana Malik’iem. Zdjęcia zrobione zostały wczorajszego dnia, około południa.” Czytała w szeroko otwartymi oczami i z łzami spływającymi po jej policzkach. Czując jak Elliot przyciąga ją do siebie i delikatnie gładzi ją po plecach.
-No już… daj spokój… Zespół wyjechał do Stanów gdzie latają za nim amerykańskie dziennikarki to Brytyjczykom się nudzi a że ty jesteś jakby podana na talerzu to wypisują bzdury… Niedługo przestaną…- mówił spokojnie.
-Ja mu dałam w twarz! Zaraz po tym jak mnie pocałował, dałam mu w twarz! A oni nie dali tego zdjęcia!- jęknęła szukając uparcie zdjęcia na którym bije chłopaka.
-Daj spokój… wszystko będzie dobrze.- mówił spokojnie Elliot.
-Nic nie będzie dobrze! On dobrze wiedział że pojawiają się o mnie jakieś plotki w gazecie, dobrze wiedział o pocałunku na lotnisku! On to zrobił specjalnie!- po chwili ciszy oskarżyła byłego chłopaka.
Po tym jak Elliot trochę ją uspokoił a przynajmniej wyperswadował jej wycieczkę do domu blondyna z którym zrobiono jej zdjęcia i pobicia go, wyszedł tłumacząc się że jest umówiony. Cały dzień snuła się po domu bez większego sensu, nie chciało jej się iść biegać więc psa wypuściła do ogrodu, ubrana w wyciągnięte dresy i białą koszulkę która sięgała jej do połowy uda i zapewne należała do jej ojca siedziała przed telewizorem, ponieważ kiedy włączyła komputer od razu dostałą 50 powiadomień na gg, fb i tt o wiadomościach w których zawarte były linki do portali które opublikowały jej zdjęcia. Kiedy wrócili rodzice, usiedli po jej dwóch stronach na kanapie i przez chwilę w ciszy patrzyli na nią po czym zamiast wyrzutów że znowu dała się sfotografować usłyszała że w końcu się uspokoi i będzie mogła w spokoju wyjść z domu. Rozumieli ją… Sami często byli fotografowani przez ich wysokie pozycje i znajomości jednak nigdy nie chcieli tego dla swojej córki.
Kiedy po wieczornym grilowaniu z rodzicami poszła do siebie usiadła na swoim wielkim łóżku i sięgnęła po „Przysięgę otchłani” książkę Jean-Christophera Grange.  Grubo po północy jej telefon zaczął natarczywie wibrować.
-Nic Ci się nie stało? Wszystko w porządku?- usłyszała głos Louis’a, kiedy odebrała.
-Możesz być pewna że jak wrócimy to gnojka ubije!- usłyszała ponownie głos tym razem należący do Niall’a.
-Nic mi nie jest! Wszystko w porządku oprócz tego że nie napisali całej prawdy.- wyjaśniła szybko.
-To, to my wiemy! Ale nie wiemy czego nie napisali i jak udało im się zmontować to zdjęcia.- powiedział zdenerwowanym głosem Louis.
-Zdjęcia są autentyczne…- zaczęła…- ale w gazecie nie pojawiło się najważniejsze zdjęcie… To jak daje mu w twarz i odchodzę…- mruknęła do słuchawki.
Przez chwilę po drugiej stronie zaległa cisza a zaraz po tym obaj chłopcy zaczęli ją pocieszać, w pewnym momencie do rozmowy włączyli się Liam, Danielle która do nich dojechała wraz z Eleonor i Harry. Jednak nic nie wskazywało na to że gdzieś tam w pobliżu jest Zayn.
-Nie denerwuj się, Zayn po prostu musi przetrawić to zdjęcie i informacje jakie pojawiły się w gazecie, wrócić do naszego super świetnego domku na kółkach, no dobra aktualnie do hotelu i dowiedzieć się od nas jak to z tym Chad’em było na prawdę.- uspokajał ją Louis kiedy oddalił się od reszty chłopców.- A tego gnojka i tak dorwiemy…- zaśmiał się pod koniec ich rozmowy.
Kiedy się pożegnali i rozłączyli, nawet już nie czekała na chociażby sms’a od mulata, po prostu zgasiła światło i położyła się zasypiając niespokojnie po kilku minutach.
____________________________________________________________________________________
Trochę się rozpisałam ;o Mam nadzieje że się podobało! <3 Czytasz? KOMENTUJESZ!


11 komentarzy:

  1. wspanialy, czekam na wiecej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham twoje opowiadanie ^^
    rozdziały są suuper :D
    i wgl. wszystko jest git majonez :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwww kocham twoje opo. !!!!!!!!!!!!
    Jest cudowne, a ty masz talent do pisania i gdy słyszę, że to ja mam talent to ze śmiechu nie mogę wyrobić, bo moje opo. nie umywa się do twojego......
    Cuddooooooo !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde zajebiste nie mogłam oczu oderwać od monitora xd. Czekam na kolejny rozdział i ja się nie obrażę jak będzie dłuższy , wg. możesz dla mnie książkę napisać :D ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam twoje opowiadania!! <3 :**

    OdpowiedzUsuń
  6. No kurwa , nienawidzę tego Chad'a ; / debil głupi no -.-' oczywiście czekam na następny rozdział i na rozwinięcie akcji ;p
    m.<3 ; *

    OdpowiedzUsuń
  7. coraz bardziej sie przez Ciebie wciagam -,- sa wspaniale ;p <3

    OdpowiedzUsuń
  8. jak rasowy pisarz ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekny, cudowny, doskonały, najlepszy...itp. jak to czytam nie moge oderwac wzroku na chociaz sekunde! Naprawde masz talent dziewczyno! Napisz ksiazke prosze! xD czekam na nastepny razdział z niecierpliwoscia :3 kocham to! <3

    OdpowiedzUsuń