Mijała trzecia noc od kiedy chłopcy wyjechali do Stanów a
ona dzielnie popijając kawę starała się nie zasnąć z zamiarem obejrzenia
pierwszego koncertu zespołu który odbywał się w Nowym Yorku jakieś dwie godziny
wcześniej kiedy wróciła z Lucas’em z ogrody jej telefon rozdzwonił się.
-Cześć.- usłyszała dźwięczny głos Zayn’a.
-Hej, jak tam przygotowywania do koncertu?- zapytała siadając wygodnie na kanapie.
-Dobrze, ludzi jest bardzo dużo.- usłyszała w odpowiedzi.
-Powiedziałeś jej już?! Powiedziałeś?!- usłyszała w tle dwa inne głosy należące do Niall’a i Louis’a.
-A kiedy miałem jej powiedzieć?- warknął mulat.- Jesteś na głośniku.- powiedział po chwili.
-Cześć chłopcy.- powiedziała uśmiechając się szeroko.
-Czeeeeść!- tym razem usłyszała wszystkich.
-Ponieważ ten leń nie zaczął nawet Ci opowiadać jestem zmuszony go wyręczyć.- Zaczął Louis.- Otóż w najbliższym czasie mamy zaplanowany koncert w LA, na który to pakujesz swój tyłek do samolotu i przylatujesz.- krzyczał Louis ponieważ reszta chłopców troszkę go zagłuszała.
Zmuszona była do dania obietnicy że na koncercie się pojawi i taki też miała zamiar… Chwilę jeszczę porozmawiała z całą piątką i życzyła im szczęścia. Po czym nagle wszystko ucichło… Tak jakby połączenie zostało przerwane.
-Jesteś tam?- usłyszała po chwili ciszy miękki głos mlata.
-Tak, coś się stało, bo chyba na chwile coś przerwało?- zapytała troszkę zaniepokojona.
-Nie… Po prostu zmyłem się z telefonem do cichszego miejsca, pożegnam ich od Ciebie. – wyjaśnił piosenkarz.
-Okej…- odpowiedziała uśmiechając się lekko i podciągając pod brodę kolana nadal siedząc na kanapie.
-Tęsknię…- usłyszała po kilku minutach ciszy z drugiej strony słuchawki.
-Ja też…- odpowiedziała cicho.
-Cześć.- usłyszała dźwięczny głos Zayn’a.
-Hej, jak tam przygotowywania do koncertu?- zapytała siadając wygodnie na kanapie.
-Dobrze, ludzi jest bardzo dużo.- usłyszała w odpowiedzi.
-Powiedziałeś jej już?! Powiedziałeś?!- usłyszała w tle dwa inne głosy należące do Niall’a i Louis’a.
-A kiedy miałem jej powiedzieć?- warknął mulat.- Jesteś na głośniku.- powiedział po chwili.
-Cześć chłopcy.- powiedziała uśmiechając się szeroko.
-Czeeeeść!- tym razem usłyszała wszystkich.
-Ponieważ ten leń nie zaczął nawet Ci opowiadać jestem zmuszony go wyręczyć.- Zaczął Louis.- Otóż w najbliższym czasie mamy zaplanowany koncert w LA, na który to pakujesz swój tyłek do samolotu i przylatujesz.- krzyczał Louis ponieważ reszta chłopców troszkę go zagłuszała.
Zmuszona była do dania obietnicy że na koncercie się pojawi i taki też miała zamiar… Chwilę jeszczę porozmawiała z całą piątką i życzyła im szczęścia. Po czym nagle wszystko ucichło… Tak jakby połączenie zostało przerwane.
-Jesteś tam?- usłyszała po chwili ciszy miękki głos mlata.
-Tak, coś się stało, bo chyba na chwile coś przerwało?- zapytała troszkę zaniepokojona.
-Nie… Po prostu zmyłem się z telefonem do cichszego miejsca, pożegnam ich od Ciebie. – wyjaśnił piosenkarz.
-Okej…- odpowiedziała uśmiechając się lekko i podciągając pod brodę kolana nadal siedząc na kanapie.
-Tęsknię…- usłyszała po kilku minutach ciszy z drugiej strony słuchawki.
-Ja też…- odpowiedziała cicho.
***
Smacznie spała czując na swoich odkrytych nogach ciepło
promieni słonecznych które wpadały przez otwarte okno. Śniły jej się jakieś
głupoty co do koncertu na który to wybierała się z dwójką swoich przyjaciół.
Nagle jej spokojny sen przerwał potężny wstrząs łóżkiem, a dokładniej dwoje
ludzi którzy się na to łóżko rzucili.
-Wstawaj mała!- usłyszała krzyk swojej przyjaciółki kiedy naciągnęła na swoją głowę dużą poduszkę.
-No wstawaj no!- usłyszała ponownie krzyk przyjaciółki która ze śmiechem zamachnęła się i klapnęła ją w tyłek.
-Na dobra!- krzyknęła podskakując i szybko siadając .
Zaczęły się uściski i witanie z przyjaciółmi którzy właśnie wrócili, po krótkiej chwili została siłą wepchnięta do łazienki aby się ogarnąć, po szybkim prysznicu wyszła z niej w krótkich czerwonych szortach i zielonej bokserce.
-Uśmiechnij się!- usłyszała miękki głos swojego przyjaciela, którego prośbę spełniła delikatnym uśmiechem.
Większość tego dnia spędziła z przyjaciółmi wylegując się na leżaku, gdzie dowiedziała się o imprezie na którą bez warunkowo musi iść, ponieważ pojawi się na niej kuzyn Sary który ma chodzić z nimi do klasy od września i ona musi koniecznie go poznać.
-Jak bym na prawdę nie znała całej twojej rodziny.- stwierdziła spoglądając na blondynkę.
-Nathan’a jeszcze nie znasz! Właśnie przyjechali ze Stanów i wgl. Chłopak musi się zaaklimatyzować.- powiedziała Sara wylegując się wygodnie na leżaku.
-Ewentualnie mogę się zgodzić…-stwierdziła po chwili namysłu.
Przecież i tak nie miała nic ciekawszego do roboty. Chłopcy odsypiają koncert a później jadą na jakieś spotkanie z fanami, jej rodzice będą do wieczora w pracy a gdy wrócą runą na kanapę i zalegną tam do późnej nocy, a jej brat z którym mogłaby się ewentualnie po użerać jest na koloniach.
Więc kiedy jej przyjaciele opuścili jej dom a ona wróciła z codziennego od wyjazdu chłopców biegania z Lucas’em. Wzięła długą odprężającą kąpiel, osuszyła dokładnie swoją skórę i włosy i zastanawiając się co z nimi zrobić sięgnęła po swoją czarną bieliznę którą szybko na siebie wciągnęła i zakryła krótką czarną sukienką która doskonale komponowała się z jej opaloną skórą. Ponownie spojrzała no swoje włosy, jej za długa już grzywka luźno opadała na czoło zasłaniając jednocześnie oczy, zaczesała ją lekko do tyłu a resztę włosów puściła luźno na ramiona i plecy co przy nie prostowaniu ich dało naprawdę ciekawy widok, wciągnęła na sukienkę za dużą koszulkę i umalowała się starannie po czym odrzuciła koszulkę na łóżko. Wciągnęła jeszcze na swoje stopy swoje najwygodniejsze czarne szpilki i była już gotowa. Uśmiechnęła się do swojego odbicia i sprawdziła godzinie na swoim telefonie, w tym momencie przypomniało jej się również że musi ze sobą telefon wziąć więc w połowie drogi do drzwi które z jej sypialni kierowały na korytarz wróciła się do szafy w oszukiwaniu małej czarnej torebki, którą z resztą szybko odnalazła i przewiesiła sobie przez ramie. Wsunęła do niej telefon i portfel i zeszła powoli na dół. Kiedy stała w kuchni oparta plecami o szafkę i koiła pragnienie wodą usłyszała jak do domu wchodzą jej rodzice. Przywitała się z nimi i porozmawiała chwilę po czym usłyszała dzwonek do drzwi, dostała całusa w policzek od mamy i w czoło od taty którzy życzyli jej wspaniałej zabawy i wybiegła przed dom gdzie czekał na nią ubrany w czarne rurki i czerwoną koszulę z podwiniętymi rękawami Elliot. Razem z nim ruszyła pod rękę pod dom blondyneczki która przywitała ich w swojej białej sukieneczce i białych szpilkach, zaśmiały się na swój widok.
-Czyli dzisiaj to ty jesteś tą ciemną stroną? – zaśmiała się blondynka.
-Na to wygląda.- odpowiedziała jej ze śmiechem.
Chwilę postali tak śmiejąc się aż w końcu drzwi frontowe domu jej przyjaciółki otworzyły się kolejny raz i podszedł do nich wysoki ciemniejszych blond i dłuższych włosach niebieskooki chłopak, ubrany w ciemne dżinsy i czarną koszulę która również miała podwinięte rękawy.
-To jest właśnie Nathan. – uśmiechnęła się Sara wskazując na swojego kuzyna.
-Megan.- wyciągnęła do niego swoją dłoń.
-Elliot. – ruszył za nią w ślad jej przyjaciel.
Po kilku minutach uprzejmej rozmowy jaką odbywali przed domem Sary, wyszła z niego jej mama która miała odwieźć ich na imprezę, na której mieli się jeszcze spotkać z Dylan’em.
-Wstawaj mała!- usłyszała krzyk swojej przyjaciółki kiedy naciągnęła na swoją głowę dużą poduszkę.
-No wstawaj no!- usłyszała ponownie krzyk przyjaciółki która ze śmiechem zamachnęła się i klapnęła ją w tyłek.
-Na dobra!- krzyknęła podskakując i szybko siadając .
Zaczęły się uściski i witanie z przyjaciółmi którzy właśnie wrócili, po krótkiej chwili została siłą wepchnięta do łazienki aby się ogarnąć, po szybkim prysznicu wyszła z niej w krótkich czerwonych szortach i zielonej bokserce.
-Uśmiechnij się!- usłyszała miękki głos swojego przyjaciela, którego prośbę spełniła delikatnym uśmiechem.
Większość tego dnia spędziła z przyjaciółmi wylegując się na leżaku, gdzie dowiedziała się o imprezie na którą bez warunkowo musi iść, ponieważ pojawi się na niej kuzyn Sary który ma chodzić z nimi do klasy od września i ona musi koniecznie go poznać.
-Jak bym na prawdę nie znała całej twojej rodziny.- stwierdziła spoglądając na blondynkę.
-Nathan’a jeszcze nie znasz! Właśnie przyjechali ze Stanów i wgl. Chłopak musi się zaaklimatyzować.- powiedziała Sara wylegując się wygodnie na leżaku.
-Ewentualnie mogę się zgodzić…-stwierdziła po chwili namysłu.
Przecież i tak nie miała nic ciekawszego do roboty. Chłopcy odsypiają koncert a później jadą na jakieś spotkanie z fanami, jej rodzice będą do wieczora w pracy a gdy wrócą runą na kanapę i zalegną tam do późnej nocy, a jej brat z którym mogłaby się ewentualnie po użerać jest na koloniach.
Więc kiedy jej przyjaciele opuścili jej dom a ona wróciła z codziennego od wyjazdu chłopców biegania z Lucas’em. Wzięła długą odprężającą kąpiel, osuszyła dokładnie swoją skórę i włosy i zastanawiając się co z nimi zrobić sięgnęła po swoją czarną bieliznę którą szybko na siebie wciągnęła i zakryła krótką czarną sukienką która doskonale komponowała się z jej opaloną skórą. Ponownie spojrzała no swoje włosy, jej za długa już grzywka luźno opadała na czoło zasłaniając jednocześnie oczy, zaczesała ją lekko do tyłu a resztę włosów puściła luźno na ramiona i plecy co przy nie prostowaniu ich dało naprawdę ciekawy widok, wciągnęła na sukienkę za dużą koszulkę i umalowała się starannie po czym odrzuciła koszulkę na łóżko. Wciągnęła jeszcze na swoje stopy swoje najwygodniejsze czarne szpilki i była już gotowa. Uśmiechnęła się do swojego odbicia i sprawdziła godzinie na swoim telefonie, w tym momencie przypomniało jej się również że musi ze sobą telefon wziąć więc w połowie drogi do drzwi które z jej sypialni kierowały na korytarz wróciła się do szafy w oszukiwaniu małej czarnej torebki, którą z resztą szybko odnalazła i przewiesiła sobie przez ramie. Wsunęła do niej telefon i portfel i zeszła powoli na dół. Kiedy stała w kuchni oparta plecami o szafkę i koiła pragnienie wodą usłyszała jak do domu wchodzą jej rodzice. Przywitała się z nimi i porozmawiała chwilę po czym usłyszała dzwonek do drzwi, dostała całusa w policzek od mamy i w czoło od taty którzy życzyli jej wspaniałej zabawy i wybiegła przed dom gdzie czekał na nią ubrany w czarne rurki i czerwoną koszulę z podwiniętymi rękawami Elliot. Razem z nim ruszyła pod rękę pod dom blondyneczki która przywitała ich w swojej białej sukieneczce i białych szpilkach, zaśmiały się na swój widok.
-Czyli dzisiaj to ty jesteś tą ciemną stroną? – zaśmiała się blondynka.
-Na to wygląda.- odpowiedziała jej ze śmiechem.
Chwilę postali tak śmiejąc się aż w końcu drzwi frontowe domu jej przyjaciółki otworzyły się kolejny raz i podszedł do nich wysoki ciemniejszych blond i dłuższych włosach niebieskooki chłopak, ubrany w ciemne dżinsy i czarną koszulę która również miała podwinięte rękawy.
-To jest właśnie Nathan. – uśmiechnęła się Sara wskazując na swojego kuzyna.
-Megan.- wyciągnęła do niego swoją dłoń.
-Elliot. – ruszył za nią w ślad jej przyjaciel.
Po kilku minutach uprzejmej rozmowy jaką odbywali przed domem Sary, wyszła z niego jej mama która miała odwieźć ich na imprezę, na której mieli się jeszcze spotkać z Dylan’em.
***
-No ale przyznaj sama! Tyłek ma zgrabny. – usłyszała śmiech
Elliot’a kiedy wraz z Dylan’em stali przy barze i obserwowali jak Sara i Nathan
wywijają na parkiecie.
-Nie mi to osądzać…- stwierdziła gestem ręki przywołując do siebie barmana i zamawiając drinka.
-No ale chociaż przyznaj mi rację.- zaśmiał się brunet zaciągając się dymem papierosowym.
Tak to był jeden z plusów tego klubu, bez przeszkód można było palić w nim w każdym dowolnym miejscu.
-Mówię że nie mi to oceniać!- zaśmiała się upijając łyka trunku który zamówiła.
Chwilę później blondynka wróciła do nich i od razu została porwana w ramiona przez swojego zazdrosnego chłopaka z którym zdążyła się pokłócić i pogodzić od ostatniego razu z dziesięć razy, za nią przywędrował również jej kuzyn.
Zabawa rozkręcała się z każdą minutą coraz bardziej… A raczej z każdym kolejnym wypitym kieliszkiem… Śmieli się i tańczyli Od czasu do czasu siadając na loży by odpocząć i ewentualnie porozmawiać.
Jednego razu kiedy usiedli by odpocząć wzięło im się na wspominki pierwszej imprezy z Louis’em, śmieli się prawie do łez na samo wspomnienie tej imprezy, potem znów wrócili do tańca. Tańczyła akurat z Nathan’em, kiedy wydało jej się że widzi flesz aparatu, jednak kiedy nie powtórzyło się to stwierdziła że po prostu jej się zdawało.
-Nie mi to osądzać…- stwierdziła gestem ręki przywołując do siebie barmana i zamawiając drinka.
-No ale chociaż przyznaj mi rację.- zaśmiał się brunet zaciągając się dymem papierosowym.
Tak to był jeden z plusów tego klubu, bez przeszkód można było palić w nim w każdym dowolnym miejscu.
-Mówię że nie mi to oceniać!- zaśmiała się upijając łyka trunku który zamówiła.
Chwilę później blondynka wróciła do nich i od razu została porwana w ramiona przez swojego zazdrosnego chłopaka z którym zdążyła się pokłócić i pogodzić od ostatniego razu z dziesięć razy, za nią przywędrował również jej kuzyn.
Zabawa rozkręcała się z każdą minutą coraz bardziej… A raczej z każdym kolejnym wypitym kieliszkiem… Śmieli się i tańczyli Od czasu do czasu siadając na loży by odpocząć i ewentualnie porozmawiać.
Jednego razu kiedy usiedli by odpocząć wzięło im się na wspominki pierwszej imprezy z Louis’em, śmieli się prawie do łez na samo wspomnienie tej imprezy, potem znów wrócili do tańca. Tańczyła akurat z Nathan’em, kiedy wydało jej się że widzi flesz aparatu, jednak kiedy nie powtórzyło się to stwierdziła że po prostu jej się zdawało.
***
Grubo po północy poczuła na dole swoich pleców mocne
wibrację, szybko przekręciła torebkę tak by mieć do niej lepsze dojście i
wyciągnęła telefon na którym pojawiło się zdjęcie Louis’a i przyciski „ODBIERZ”
i „ODRZUĆ”. Pomachała przyjaciółce telefonem dając znać dlaczego znika i wyszła
z klubu uśmiechając isę słodko do ochroniarzy, usiadła na jakiejś ławce która
stała zaraz przed klubem i odebrała.
-No cześć śpiochu! Co porabiasz?- usłyszała lekko zdyszany głos przyjaciela.
-Jestem na imprezie. A ty? –zapytała szybko.
-Biegam.- usłyszała śmiech chłopaka.- Na jakiej imprezie? – zapytał po chwili.
-Elliot i Sara wrócili plus Sara musiała nas poznać ze swoim kuzynem który niedawno się sprowadził do Londynu, no i tak wylądowałam w klubie.- opowiedziała mu swoją fascynującą historię.
Porozmawiała z nim jeszcze kilka minut i rozłączyła się jednak nim zdążyła chodź by pomyśleć o powrocie do klubu jej telefon znów się rozdzwonił tym razem jednak na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Zayn’a i Lucas’a który gryzł go po dłoniach.
Zaśmiała się cicho do tego zdjęcia po czym szybko odebrała.
-Tak?- zaśmiała się.
-Cześć! Dlaczego miałaś zajęte?- usłyszała trzy dźwięczne głosy.
-Przepraszamy, ale musieliśmy… Zayn dostawał jebca i nie mogliśmy się powstrzymać.- wytłumaczył Liam.
Opowiedziała im krótko że rozmawiała z Louis’em po czym okazało się że chłopcy muszą lecieć i pożegnali się z nią wychodząc zapewne, sądząc po odgłosie zamykanych drzwi w tle. Słuchawkę w tym momencie podniósł Malik, z którym rozmawiała dość długo. Opowiedziała mu co robiła cały dzień i pół nocy po czym wysłuchała jego śmiesznych historyjek ze spotkania z fanami.
Po długiej rozmowie z mulatem wróciła do klubu gdzie uderzyła ją woń dymu papierosowego i alkoholu tak że aż zakręciło jej się w głowie, jednak zaraz zamroczenie minęło a ona dalej ruszyła w tango ze swoimi przyjaciółmi. Do domu wróciła kilkanaście minut w porywach do godziny po wschodzie słońca. Modląc się by jej rodzice jeszcze spali ściągnęła przed drzwiami frontowymi szpilki i cicho wślizgnęła się do środka używając klucza który był schowany pod wycieraczką. Wdrapała się szybko po schodach na piętro i kiedy wpadła z impentem do swojej sypialni zamknęła za sobą drzwi. Odetchnęła głęboko rzuciła swoje szpilki w kąt i słysząc wciąż dudnienie muzyki w jej uszach lekko tanecznym krokiem podeszła do swojego łóżka, przy którym ściągnęła z siebie torebkę z której wyjęła telefon i odłożyła go na szafkę nocną po czym ściągnęła z siebie sukienkę i stanik zajmując ich miejsce luźną koszulką, po tej czynności poszła do łazienki gdzie załatwiła się i obmyła troszkę twarz zimną wodą, zasłoniła okna ciemnymi zasłonami i runęła na łóżko zasypiając od razu.
-No cześć śpiochu! Co porabiasz?- usłyszała lekko zdyszany głos przyjaciela.
-Jestem na imprezie. A ty? –zapytała szybko.
-Biegam.- usłyszała śmiech chłopaka.- Na jakiej imprezie? – zapytał po chwili.
-Elliot i Sara wrócili plus Sara musiała nas poznać ze swoim kuzynem który niedawno się sprowadził do Londynu, no i tak wylądowałam w klubie.- opowiedziała mu swoją fascynującą historię.
Porozmawiała z nim jeszcze kilka minut i rozłączyła się jednak nim zdążyła chodź by pomyśleć o powrocie do klubu jej telefon znów się rozdzwonił tym razem jednak na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Zayn’a i Lucas’a który gryzł go po dłoniach.
Zaśmiała się cicho do tego zdjęcia po czym szybko odebrała.
-Tak?- zaśmiała się.
-Cześć! Dlaczego miałaś zajęte?- usłyszała trzy dźwięczne głosy.
-Przepraszamy, ale musieliśmy… Zayn dostawał jebca i nie mogliśmy się powstrzymać.- wytłumaczył Liam.
Opowiedziała im krótko że rozmawiała z Louis’em po czym okazało się że chłopcy muszą lecieć i pożegnali się z nią wychodząc zapewne, sądząc po odgłosie zamykanych drzwi w tle. Słuchawkę w tym momencie podniósł Malik, z którym rozmawiała dość długo. Opowiedziała mu co robiła cały dzień i pół nocy po czym wysłuchała jego śmiesznych historyjek ze spotkania z fanami.
Po długiej rozmowie z mulatem wróciła do klubu gdzie uderzyła ją woń dymu papierosowego i alkoholu tak że aż zakręciło jej się w głowie, jednak zaraz zamroczenie minęło a ona dalej ruszyła w tango ze swoimi przyjaciółmi. Do domu wróciła kilkanaście minut w porywach do godziny po wschodzie słońca. Modląc się by jej rodzice jeszcze spali ściągnęła przed drzwiami frontowymi szpilki i cicho wślizgnęła się do środka używając klucza który był schowany pod wycieraczką. Wdrapała się szybko po schodach na piętro i kiedy wpadła z impentem do swojej sypialni zamknęła za sobą drzwi. Odetchnęła głęboko rzuciła swoje szpilki w kąt i słysząc wciąż dudnienie muzyki w jej uszach lekko tanecznym krokiem podeszła do swojego łóżka, przy którym ściągnęła z siebie torebkę z której wyjęła telefon i odłożyła go na szafkę nocną po czym ściągnęła z siebie sukienkę i stanik zajmując ich miejsce luźną koszulką, po tej czynności poszła do łazienki gdzie załatwiła się i obmyła troszkę twarz zimną wodą, zasłoniła okna ciemnymi zasłonami i runęła na łóżko zasypiając od razu.
***
„Czyżby nowa wybranka znanego gwiazdora Zayn’a Malik’a którą
to członek znanego zespołu One Direction pocałował na lotnisku zaraz przed
swoim odjazdem o czym mówiliśmy kilka dni wcześniej. Zapomniała już o Malik’u?
Ubiegłej nocy widziano ją z pewnym przystojnym i nie znajomym chłopakiem w swoim
wieku jak wraz z przyjaciółmi bawili się w najlepsze całą noc w klubie
–Darkness. Oczywiście dziewczyna podczas imprezy znikła na jakiś czas po za
murami klubu gdzie odbywała rozmowę telefoniczną z nieznaną nam osobą. Jednak
świadek sfotografował ją w dwuznacznej pozycji tańca z chłopakiem z którym się
bawiła. Czyżby dziewczyna którą gwiazdor obdarował pocałunkiem miała kogoś
innego?” Czytała mając szeroko otwarte oczy zastygając w pół czynności a
mianowicie jej ręka zastygła w połowie drogi do jej buzi z łyżką pełną mleka i
płatków.
***
-Znowu o tobie głośno!- zaśmiał się Elliot kiedy wszedł za
nią do kuchni po tym jak wpuściła go do domu.
-Daj sobie spokój z komentarzami.- warknęła siadając na wysokim stołku kuchennym.
-A ty daj sobie spokój z tymi nerwami, przecież Malik wie jakie są media, które zrobią wszystko byleby mieć sensację.- zaśmiał siadając przed nią na blacie kuchennym.
Nie skomentowała tych słów oparła swoją głowę o dłonie i wpatrywała się tempo w zdjęcie pod artykułem.
-Jak myślisz? Rodzice już wymyślili jak mnie zabić?- zapytała po chwili ciszy.
-Nie będzie tak źle.- poczuła jak chłopak pocałował ja w czubek głowy jednocześnie zabierając jej z przed nosa gazetę i wyrzucając ją do kosza.- Dosyć już przeczytałaś…- wyjaśnił z lekkim uśmiechem kiedy zrobiła oburzoną minę.
Chwilę później wspięli się po wysokich schodach wprost do jej sypialni gdzie chłopak położył się wygodnie na jej łóżku a ona złapała za krótkie dżinsowe spodenki i dżinsową kamizelkę i ruszyła do łazienki gdzie wzięła szybki prysznic i wysuszyła się dokładnie. Wciągnęła na siebie spodenki i kamizelkę której guziki zapięła nie mając pod nią nic oprócz stanika. Kiedy wróciła do sypialni zepchnęła przyjaciela z łóżka , po czym urządzili sobie bitwę na poduszki.
-Daj sobie spokój z komentarzami.- warknęła siadając na wysokim stołku kuchennym.
-A ty daj sobie spokój z tymi nerwami, przecież Malik wie jakie są media, które zrobią wszystko byleby mieć sensację.- zaśmiał siadając przed nią na blacie kuchennym.
Nie skomentowała tych słów oparła swoją głowę o dłonie i wpatrywała się tempo w zdjęcie pod artykułem.
-Jak myślisz? Rodzice już wymyślili jak mnie zabić?- zapytała po chwili ciszy.
-Nie będzie tak źle.- poczuła jak chłopak pocałował ja w czubek głowy jednocześnie zabierając jej z przed nosa gazetę i wyrzucając ją do kosza.- Dosyć już przeczytałaś…- wyjaśnił z lekkim uśmiechem kiedy zrobiła oburzoną minę.
Chwilę później wspięli się po wysokich schodach wprost do jej sypialni gdzie chłopak położył się wygodnie na jej łóżku a ona złapała za krótkie dżinsowe spodenki i dżinsową kamizelkę i ruszyła do łazienki gdzie wzięła szybki prysznic i wysuszyła się dokładnie. Wciągnęła na siebie spodenki i kamizelkę której guziki zapięła nie mając pod nią nic oprócz stanika. Kiedy wróciła do sypialni zepchnęła przyjaciela z łóżka , po czym urządzili sobie bitwę na poduszki.
***
-Tęsknisz za nim, prawda?- zapytał swoją przyjaciółkę widząc
jej zamyśloną twarz podczas spaceru na który się wybrali.
-Prawda… - odpowiedziała po chwili.- Tęsknie za całą tą piątką…- dopowiedziała po chwili.
-Nie dziwię się… -powiedział po chwili.- Bardzo CI pomogli kiedy mnie nie było blisko Ciebie…- zaczął.
-Co ty wygadujesz?- zapytała spoglądają na niego.
-Chciałem Cię przeprosić, bo mimo iż wiedziałem jakie masz problemy to zamiast poświęcić CI chodź trochę więcej uwagi, zająłem się sobą…- zrobił smutną minę.
-Elliot! Pomagałeś mi jak tylko mogłeś!- powiedziała czule, obejmując go.
-Prawda… - odpowiedziała po chwili.- Tęsknie za całą tą piątką…- dopowiedziała po chwili.
-Nie dziwię się… -powiedział po chwili.- Bardzo CI pomogli kiedy mnie nie było blisko Ciebie…- zaczął.
-Co ty wygadujesz?- zapytała spoglądają na niego.
-Chciałem Cię przeprosić, bo mimo iż wiedziałem jakie masz problemy to zamiast poświęcić CI chodź trochę więcej uwagi, zająłem się sobą…- zrobił smutną minę.
-Elliot! Pomagałeś mi jak tylko mogłeś!- powiedziała czule, obejmując go.
***
Po tym jak obeszli trzy razy całą ich dzielnice stwierdzili
że przejdą się na miasto, ona nie chcąc zostawiać małego Lucas’a samego na cały
dzień w domu wzięła go ze sobą i ruszyli we trójkę na Londyn. Gdzie spędzili
cały dzień aż do późnego wieczoru. W ciągu którego chyba z dziesięć razy
uciekali przed dziennikarkami plotkarskich portali które chciały dowiedzieć się
co tak na prawdę jest między nią i młodym gwiazdorem i oczywiście kim jest
chłopak z którym widziano ją na imprezie. Kiedy wróciła do domu wysłuchała
wykładu na temat unikania mediów, aparatów i wszystkiego co związane z tym
tematem. Po czym porobiła kilka zdjęć tańczącym na tarasie rodzicom oraz Lucas’owi
który dopadł ulubiony skórzany pasek jej ojca, zrobiła również kilka zdjęć jak
jej tata goni psiaka z zamiarem odebrania swojej własności i jak usilnie
próbuję grilować. Po kolacji wróciła do pokoju z zamiarem przespania się trochę
jednak przypomniało jej się że umówiła się z chłopcami na skyp’ie. Tak więc
włączyła swojego laptopa wygodnie układając się na łóżku i włączając skypa
stwierdziła że sprawdzi jeszcze twitter’a i facebook’a na którym to dostała
chyba z tysiąc linków od większości swoich znajomych do portali plotkarskich na
których to pojawiły się zdjęcia jej i Zayn’a oraz jej i Nathan’a.
***
Po dwóch godzinach rozmowy z chłopcami z bolącym od śmiechu
brzuchem wyłączyła komputer i odłożyła go na szafkę nocną z zamiarem zaśnięcia.
Kiedy już przysypiała jej telefon zadzwonił dając jej znać o sms’ie który właśnie
przyszedł. Wyciągnęła go więc z pod poduszki i odczytała wiadomość. „Słodkich
snów <3” Odpisała szybko „Dziękuję ;*” Szukając w kontaktach numeru przy
którym było zdjęcie wysokiego mulata i wysłała wiadomość….
____________________________________________________________________________________
NOWY BOHATER!
Nathan Scott jest kuzynek Sary który właśnie przeprowadził się ze Stanów, jest w wieku swojej kuzynki jak i Megan i Elliot'a, Od września będzie uczęszczał z nimi do jednej klasy. Jest typowym cwaniaczkiem i bad boy'em jednak ma wielkie serce! Szanuje kobiety i jest dla nich również bardzo miły. Jest bardzo tolerancyjny co do orientacji seksualnej Elliot'a.
Chłopak bardzo często mylony jest z znanym aktorem Zac'iem Efron'em, do którego jest niewyobrażalnie podobny.
Chłopak bardzo często mylony jest z znanym aktorem Zac'iem Efron'em, do którego jest niewyobrażalnie podobny.
_____________________________________________________________________________________
Chciałabym pod tym rozdziałem zobaczyć 10 pięknych komentarzy Jak będzie więcej to się w cale nie obrażę <33
Dostosowałam się co do waszych uwag i rozdział jest o wiele dłuższy niż poprzedni ; *
Miłego czytania! <33
Wchodzisz? Czytasz? KOMENTUJESZ!! <33
Dostosowałam się co do waszych uwag i rozdział jest o wiele dłuższy niż poprzedni ; *
Miłego czytania! <33
Wchodzisz? Czytasz? KOMENTUJESZ!! <33

Zajebisty ♥♥♥♥♥♥♥
OdpowiedzUsuńKocham.! <3
OdpowiedzUsuńCzad Czad Czad <3
OdpowiedzUsuń@whatyouown1D
Kochammmmmm !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńfajne ; )
OdpowiedzUsuńDziewczyno ,masz talent ...Boooskie czelam na następną część < 3
OdpowiedzUsuńKoocham <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam to , kocham , orzepadam , ubustwiam to!!<3 Czekam na następny rozdział , a Nathan to zac efron xd
OdpowiedzUsuńM.<3
dwidgasjakdhct super że jest taki długi! kocham cię za te opowiadanie <3
OdpowiedzUsuńZAJEBISTEE! ♥
OdpowiedzUsuńAwwwww kocham kocham kocham!!!!!! Masz talent!!!!! Czekam na nastepny rodział z niecierpliwością xD
OdpowiedzUsuń