Kiedy się przebudziła nie otwierając oczu przez chwile
zastanawiała się na kim leży… Zastanawiała się chwilę nad tym kto był z nią
kiedy zasypiała a kiedy uświadomiła sobie że to Zayn jej serce zabiło dwa razy
szybciej, chwilę leżała wsłuchując się w jego miarowy oddech i wdychając jego
zapach po czym powoli uniosła głowę i utonęła w jego brązowych tęczówkach.
-Cześć… -uśmiechnął się lekko brunet.
-Hej. – odwzajemniła uśmiech siadając w siadzie skrzyżnym.- Długo spałam?- zapytała rozglądając się.
-Jest jakoś po 21.- odpowiedział szybko.
Jęknęła cicho co lekko rozbawiło mulata puściła jego śmiech mimo uszu i zsunęła się z łóżka idąc prosto do łazienki , kiedy wróciła oboje zeszli do kuchni gdzie zrobili herbatę i usiedli przy kuchennym blacie, jakoś 30 minut później w domu rozległo się pukanie do drzwi.
-Nie odbieracie telefonu, nie dajecie znaku życia, myśleliśmy żeście się pozabijali!- zobaczyła przed sobą poważne miny Louis’a i Niall’a.
Których z resztą miny nie poprawiły się kiedy zobaczyli jej podkrążone oczy. Zaprosiła ich do środka w drodze do kuchni tłumacząc że po prostu zasnęła, Malik z kolei dopowiedział że skoro zasypiając zsunęła się na niego po prostu nie chciał jej przerywać snu więc w spokoju leżał aż w końcu sam usnął budząc się chwilę przed nią. W czwórkę siedzieli u niej w kuchni pijąc herbatę kiedy jej telefon rozdzwonił się gdzieś na górze, pobiegła szybko i odebrała, po drugiej stronie usłyszała zapłakany głos przyjaciółki.
-Co się stało?- zapytała przerażona schodząc powoli na dół jednak zamiast zatrzymać się w kuchni wyszła na taras.
Po usłyszeniu pytania jej przyjaciółka rozbeczała się jeszcze bardziej.
-Halo! Megan, słyszysz mnie?- usłyszała głos Elliot’a.
-Tak! Co się stało?- powtórzyła pytanie.
-Nie wiem, zadzwoniła żeby po nią przyjechać i płacze, nic nie mówi. Jedziemy do Ciebie, ok? – wyjaśnił zadając pytanie zarazem.
-Jasne.- odpowiedziała krótko.
-Uszykuj dużo wódki. – usłyszała zapłakany głos przyjaciółki która zapewne wyrwała chłopakowi telefon z ręki i rozłączyła się.
Weszła do domu nie za bardzo wiedząc jak wytłumaczyć chłopcom zaistniałą sytuację więc po prostu bez słowa poszła na górę i zniosła ze swojego pokoju 2 butelki wódki przy czym zobaczyła bardzo zdziwione miny chłopców. Zaśmiała się pod nosem stawiając butelki na ławie w salonie po czym przysunęła bliżej ukochany barek ojca w kształcie kuli ziemskiej który był na kółkach.
-Cześć… -uśmiechnął się lekko brunet.
-Hej. – odwzajemniła uśmiech siadając w siadzie skrzyżnym.- Długo spałam?- zapytała rozglądając się.
-Jest jakoś po 21.- odpowiedział szybko.
Jęknęła cicho co lekko rozbawiło mulata puściła jego śmiech mimo uszu i zsunęła się z łóżka idąc prosto do łazienki , kiedy wróciła oboje zeszli do kuchni gdzie zrobili herbatę i usiedli przy kuchennym blacie, jakoś 30 minut później w domu rozległo się pukanie do drzwi.
-Nie odbieracie telefonu, nie dajecie znaku życia, myśleliśmy żeście się pozabijali!- zobaczyła przed sobą poważne miny Louis’a i Niall’a.
Których z resztą miny nie poprawiły się kiedy zobaczyli jej podkrążone oczy. Zaprosiła ich do środka w drodze do kuchni tłumacząc że po prostu zasnęła, Malik z kolei dopowiedział że skoro zasypiając zsunęła się na niego po prostu nie chciał jej przerywać snu więc w spokoju leżał aż w końcu sam usnął budząc się chwilę przed nią. W czwórkę siedzieli u niej w kuchni pijąc herbatę kiedy jej telefon rozdzwonił się gdzieś na górze, pobiegła szybko i odebrała, po drugiej stronie usłyszała zapłakany głos przyjaciółki.
-Co się stało?- zapytała przerażona schodząc powoli na dół jednak zamiast zatrzymać się w kuchni wyszła na taras.
Po usłyszeniu pytania jej przyjaciółka rozbeczała się jeszcze bardziej.
-Halo! Megan, słyszysz mnie?- usłyszała głos Elliot’a.
-Tak! Co się stało?- powtórzyła pytanie.
-Nie wiem, zadzwoniła żeby po nią przyjechać i płacze, nic nie mówi. Jedziemy do Ciebie, ok? – wyjaśnił zadając pytanie zarazem.
-Jasne.- odpowiedziała krótko.
-Uszykuj dużo wódki. – usłyszała zapłakany głos przyjaciółki która zapewne wyrwała chłopakowi telefon z ręki i rozłączyła się.
Weszła do domu nie za bardzo wiedząc jak wytłumaczyć chłopcom zaistniałą sytuację więc po prostu bez słowa poszła na górę i zniosła ze swojego pokoju 2 butelki wódki przy czym zobaczyła bardzo zdziwione miny chłopców. Zaśmiała się pod nosem stawiając butelki na ławie w salonie po czym przysunęła bliżej ukochany barek ojca w kształcie kuli ziemskiej który był na kółkach.
***
Obserwowali jak ich przyjaciółka znosi alkohol do salonu,
rozejrzał się po kolegach i wiedział ze żaden z nich nie odważy się zapytać,
przewrócił oczami i skierował swój wzrok z powrotem na dziewczynę.
-Że co się niby dzieje?- wydusił z siebie.
-Od czasu do czasu, kiedy jedno albo więcej z naszej trójki przeżywa jakiś kryzys spotykamy się i po prostu topimy smutki… Zostajecie czy wolicie nie?- zapytała patrząc na niego.
Spojrzał na Zayn’a i Niall’a po czym przytaknął że zostają ale muszą przynieść coś od siebie po czym zniknął za drzwiami wracając z Jack’iem Daniels’em.
-Że co się niby dzieje?- wydusił z siebie.
-Od czasu do czasu, kiedy jedno albo więcej z naszej trójki przeżywa jakiś kryzys spotykamy się i po prostu topimy smutki… Zostajecie czy wolicie nie?- zapytała patrząc na niego.
Spojrzał na Zayn’a i Niall’a po czym przytaknął że zostają ale muszą przynieść coś od siebie po czym zniknął za drzwiami wracając z Jack’iem Daniels’em.
***
Kilka chwil później jej ława
zwalona była kieliszkami, różnymi alkoholami, papierosami, chipsami i innymi
różnymi słodyczami, a po domu rozniósł się przeraźliwy dźwięk dzwonka.
-Co się stało?- zapytała kiedy siedzieli już w salonie, trzymając dłoń swojej przyjaciółki.
-Mój inteligentny chłopak, wymyślił sobie że na pewno zdradzam go z którymś pożal się boże gwiazdorem który obok Ciebie mieszka, po czym przeczytałam na jego telefonie sms’a od równie inteligętnego Chad’a o treści „olej ją jak woli jakiegoś gwiazdorzynę i wbijaj do mnie wyruszymy na dupy taj jak w zeszłym tygodniu”. – warknęła, nie zważając na to że mówi o zespole w ich obecności, już ie płakała teraz byłą tylko wściekła.
Nie wiedziała co odpowiedzieć słysząc słowa przyjaciółki.
-A wiesz co jest najlepsze?! Że w zeszłym tygodniu 3 razy „siedział u Chad’a i wysłuchiwał jak to za tobą okropnie tęskni” – warknęła ponownie po kilku minutach po czym bez słowa złapała pierwszą lepszą flaszkę i polała wszystkim.
Nikt nie odważył się nawet odezwać a tym bardziej odmówić jej wypicia po prostu unieśli swoje kieliszki po chwili wypijając ich zawartość. Jej na pozór grzecznie wyglądająca przyjaciółka narzuciła zabójcze tempo, polewając co chwile każdem, ona od czasu do czasu stopowała i nie wypijając jednego z kieliszków odczekiwała kilka kolejek aby wypić ponownie, jednak po jakimś czasie kiedy zrobiło się nawet wesoło zaprzestała powstrzymywania się nie chcąc być jedyną trzeźwą w towarzystwie. Pili i pili a końca nie było widać kiedy wyszła na dwór by odetchnąć świeżym powietrzem i zapalić przy okazji papierosa wywlókł się za nią Louis który kiedy tylko zobaczył basen postanowił się wykąpać. Dobre 10 minut próbowała przemówić mu do rozsądku i zaciągnąć go z powrotem do domu. Już powoli traciła nadzieje że jej się uda kiedy z pomocą przyszedł jej Niall który przystopował z alkoholem jakąś godzinę wcześniej i był najtrzeźwiejszy z towarzystwa. Sytucja która omal nie przyprawiła jej o zawał serca teraz wydała się bardzo śmieszna i weszła do domu płacząc ze śmiechu trzymając się Louisa który z kolei trzymał Niall’a.
Kiedy nad ranem Sara wraz z Elliot’em zasnei przykryła ich kocem gdyż blondynka zasnęła dosłownie na brunecie, trójka chłopców uparła się że nie będzie robiła jej problemów i pójdą do siebie się przespać po czym wróciła aby pomóc jej w sprzątaniu. Odprowadziła ich chwiejnym krokiem pod drzwi, żegnając się z Louis’em i Niall’em przewrócili się ponieważ zaczęli śmiać się i przytulać i całować po policzkach i nie wiadomo co jeszcze. Nawet nie zauważyła kiedy stojąc oparta o otwarte drzwi została przy nich sama z Zayn’em a śmiechy pozostałej dwójki zniknęły w murach ich domu.
Przybliżył się do niej odrobinę uśmiechając lekko i patrząc jej głęboko w oczy, śmiali się cicho z czegoś, sami nie wiedząc z czego. Nagle na swoich ustach poczuła ciepło jego ust, krótkie jedno razowe muśnięcie i zanim zdążyła jak kolwiek zareagować on znikał już w świetle wschodzącego słońca.
-Co się stało?- zapytała kiedy siedzieli już w salonie, trzymając dłoń swojej przyjaciółki.
-Mój inteligentny chłopak, wymyślił sobie że na pewno zdradzam go z którymś pożal się boże gwiazdorem który obok Ciebie mieszka, po czym przeczytałam na jego telefonie sms’a od równie inteligętnego Chad’a o treści „olej ją jak woli jakiegoś gwiazdorzynę i wbijaj do mnie wyruszymy na dupy taj jak w zeszłym tygodniu”. – warknęła, nie zważając na to że mówi o zespole w ich obecności, już ie płakała teraz byłą tylko wściekła.
Nie wiedziała co odpowiedzieć słysząc słowa przyjaciółki.
-A wiesz co jest najlepsze?! Że w zeszłym tygodniu 3 razy „siedział u Chad’a i wysłuchiwał jak to za tobą okropnie tęskni” – warknęła ponownie po kilku minutach po czym bez słowa złapała pierwszą lepszą flaszkę i polała wszystkim.
Nikt nie odważył się nawet odezwać a tym bardziej odmówić jej wypicia po prostu unieśli swoje kieliszki po chwili wypijając ich zawartość. Jej na pozór grzecznie wyglądająca przyjaciółka narzuciła zabójcze tempo, polewając co chwile każdem, ona od czasu do czasu stopowała i nie wypijając jednego z kieliszków odczekiwała kilka kolejek aby wypić ponownie, jednak po jakimś czasie kiedy zrobiło się nawet wesoło zaprzestała powstrzymywania się nie chcąc być jedyną trzeźwą w towarzystwie. Pili i pili a końca nie było widać kiedy wyszła na dwór by odetchnąć świeżym powietrzem i zapalić przy okazji papierosa wywlókł się za nią Louis który kiedy tylko zobaczył basen postanowił się wykąpać. Dobre 10 minut próbowała przemówić mu do rozsądku i zaciągnąć go z powrotem do domu. Już powoli traciła nadzieje że jej się uda kiedy z pomocą przyszedł jej Niall który przystopował z alkoholem jakąś godzinę wcześniej i był najtrzeźwiejszy z towarzystwa. Sytucja która omal nie przyprawiła jej o zawał serca teraz wydała się bardzo śmieszna i weszła do domu płacząc ze śmiechu trzymając się Louisa który z kolei trzymał Niall’a.
Kiedy nad ranem Sara wraz z Elliot’em zasnei przykryła ich kocem gdyż blondynka zasnęła dosłownie na brunecie, trójka chłopców uparła się że nie będzie robiła jej problemów i pójdą do siebie się przespać po czym wróciła aby pomóc jej w sprzątaniu. Odprowadziła ich chwiejnym krokiem pod drzwi, żegnając się z Louis’em i Niall’em przewrócili się ponieważ zaczęli śmiać się i przytulać i całować po policzkach i nie wiadomo co jeszcze. Nawet nie zauważyła kiedy stojąc oparta o otwarte drzwi została przy nich sama z Zayn’em a śmiechy pozostałej dwójki zniknęły w murach ich domu.
Przybliżył się do niej odrobinę uśmiechając lekko i patrząc jej głęboko w oczy, śmiali się cicho z czegoś, sami nie wiedząc z czego. Nagle na swoich ustach poczuła ciepło jego ust, krótkie jedno razowe muśnięcie i zanim zdążyła jak kolwiek zareagować on znikał już w świetle wschodzącego słońca.
***
Wstała około południa z okropnym
bólem głowy, suchością w gardle i poczuciem mrowienia na ustach, dopiero po
chwili zrozumiała że mrowienie pojawia się za każdym razem kiedy pomyśli o tym
że Zayn ją pocałował a raczej musnął jej usta. Stała oparta o szafki kuchenne
pijąc powoli wodę kojąc tym swoje spragnione gardło a jedyne o czym mogła
myśleć to brązowe tęczówki mulata, nie chciała jednak myśleć o tym non stop! Nie
chciała by pochłonął każdą chwilę i myśl, tak było z Chad’em i nie zbyt dobrze
się to skończyło, mimo iż wiedziała że Malik to nie Chad i tak bała się tego
uczucia co rodziło się w jej sercu i powodowało motylki w brzuchu kiedy brunet
był w pobliżu.
***
Kiedy weszła do salonu
zobaczyła swoją przyjaciółkę okrytą szczelnie kocem i leżącą na plecach
chłopaka który na brzuchu leżał na kanapie. Starała się jak najciszej i jak
najszybciej ogarnąć w miarę salon. Kiedy schylała się po jakąś paczkę po cukierkach
zauważyła że Elliot przypatruje się jej i mamrocze coś pod nosem.
-Ściągnij ją ze mnie.- usłyszała jego jęk kiedy się do niego zbliżyła.
Podniosła delikatnie swoją przyjaciółkę mówiąc jej że położy się na górze i zaprowadziła ją do swojej sypialni gdzie pomogła się jej położyć i przykryła ją pierzyną. Z pod łóżka wygramolił się owczarek niemiecki który schował się tam poprzedniego wieczoru, zszedł za nią na dół z położonymi ku sobie uszami, wypuściła go do ogrodu wpuszczając jednocześnie do środka ciepłe, świeże powietrze.
Elliot krzątał się po kuchni zmywając naczynia a ona złapała za niebieski worek i zaczęła wyrzucać do niego butelki, zawartości popielniczek i różne papiery po słodyczach. Kilka minut później kiedy łyknęli tabletki przeciwbólowe z butelkami wody w ręku runęli na kanapę.
-Jestem wykończony.- stwierdził Elliot.
-Dzisiaj mnie pocałował…- powiedziała nie słuchając przyjaciela.
-Na dodatek Rick dzwonił kilkadziesiąt razy…- mówił dalej nie zwracając na nią uwagi.
-Po prostu się zbliżył i mnie pocałował…- mówiła dalej dotykając opuszkami palców swoje usta.
-Co?!- spojrzał na nią chłopak kiedy usłyszał i zrozumiał jej słowa.
Jej oczy zrobiły się duże i okrągłe po czym opowiedziała przyjacielowi co zaszło podczas wschodu słońca kiedy chłopcy opuszczali jej dom.
-Nie wiedziałem że z niego taki cykor…- stwierdził Elliot chwile po tym kiedy skończyła opowiadać.
Zaśmiała się z interpretacji swojego przyjaciela, który po chwili zapytał ją co zamierza dalej. Odpowiedziała mu szczerze, że sama nie wie, że niby z jednej strony bardzo dobrze czuje się w towarzystwie mulata, z drugiej jednak strony stwierdziła, że to chyba za wcześnie by pakować się w kolejny związek, a zwłaszcza z kimś za kim ciągle biegają fotoreporterzy i fanki.
-Ściągnij ją ze mnie.- usłyszała jego jęk kiedy się do niego zbliżyła.
Podniosła delikatnie swoją przyjaciółkę mówiąc jej że położy się na górze i zaprowadziła ją do swojej sypialni gdzie pomogła się jej położyć i przykryła ją pierzyną. Z pod łóżka wygramolił się owczarek niemiecki który schował się tam poprzedniego wieczoru, zszedł za nią na dół z położonymi ku sobie uszami, wypuściła go do ogrodu wpuszczając jednocześnie do środka ciepłe, świeże powietrze.
Elliot krzątał się po kuchni zmywając naczynia a ona złapała za niebieski worek i zaczęła wyrzucać do niego butelki, zawartości popielniczek i różne papiery po słodyczach. Kilka minut później kiedy łyknęli tabletki przeciwbólowe z butelkami wody w ręku runęli na kanapę.
-Jestem wykończony.- stwierdził Elliot.
-Dzisiaj mnie pocałował…- powiedziała nie słuchając przyjaciela.
-Na dodatek Rick dzwonił kilkadziesiąt razy…- mówił dalej nie zwracając na nią uwagi.
-Po prostu się zbliżył i mnie pocałował…- mówiła dalej dotykając opuszkami palców swoje usta.
-Co?!- spojrzał na nią chłopak kiedy usłyszał i zrozumiał jej słowa.
Jej oczy zrobiły się duże i okrągłe po czym opowiedziała przyjacielowi co zaszło podczas wschodu słońca kiedy chłopcy opuszczali jej dom.
-Nie wiedziałem że z niego taki cykor…- stwierdził Elliot chwile po tym kiedy skończyła opowiadać.
Zaśmiała się z interpretacji swojego przyjaciela, który po chwili zapytał ją co zamierza dalej. Odpowiedziała mu szczerze, że sama nie wie, że niby z jednej strony bardzo dobrze czuje się w towarzystwie mulata, z drugiej jednak strony stwierdziła, że to chyba za wcześnie by pakować się w kolejny związek, a zwłaszcza z kimś za kim ciągle biegają fotoreporterzy i fanki.
***
Kilka kolejnych dni minęło w miarę spokojnie, spędzała je z całą siódemką ponieważ dwójka wcześniej nie obecnych zdążyła wrócić. Dużo czasu spędzała z Zayn’em ale żadne z nich nie wspominało o tamtym zdarzeniu ani się to zdarzenie nie powtórzyło całował ją tylko w policzek za każdym razem kiedy się witali i żegnali. Media pisali o nich jak szalone co dziennie widziała w gazecie nagłówek typu „Czyżby Malik znalazł już nową partnerkę?” Jej zdjęć w gazecie było od groma… A wszystko przez to że wymyślili sobie że chcą wyrwać się z tej zamkniętej dzielnicy i po prostu połazić po mieście… kilka dni z rzędu… Tego dnia kiedy sięgnęła po gazetę widząc kolejny nagłówek o nich otworzyła ją na oznaczonej stronie pijąc sok pomarańczowy i aż opluła się kiedy przeczytała co tam yło napisane.
„Z tajnych i bardzo wiarygodnych źródeł wiemy już kim jest tajemnicza dziewczyna której żaden z boys bandu imienia nie chciał wyjawić. Megan Collins córka znanego producenta filmowego Derek’a Collins’a, ta słodka siedemnastoletnia dziewczyna to sąsiadka Malik’a i reszty chłopców. Czyżby była to miłość niczym z amerykańskiej komedii romantycznej dla nastolatków…” Na tym zakończyła swoją lekturę odrzucając gazetę na sam koniec kuchennego blatu.
-No to ojciec mnie zabije…- westchnęła pod nosem.
***
-Jesteś sławna… - powitał ją z
szerokim uśmiechem Isaac kiedy otworzyła drzwi zaraz po tym kiedy otworzyła mu
drzwi.
-Ciebie również dobrze widzieć…- powiedziała do swojego kuzyna taksówkarza i odeszła w głąb domu a ten poczłapał za nią, atakowany przez małego owczarka.
-Weź go.- powiedział odpychając go co chwila od swojej nogawki.
-Nie zna Cię, to atakuje. –powiedziała podnosząc pieska.
Pare godzin pogadała, pośmiała i powygłupiała się z kuzynem lądując w basenie kilkadziesiąt razy, a kiedy ten pojechał ogarnęła się i przebrała, wyprowadziła Lucas’a.
-Ciebie również dobrze widzieć…- powiedziała do swojego kuzyna taksówkarza i odeszła w głąb domu a ten poczłapał za nią, atakowany przez małego owczarka.
-Weź go.- powiedział odpychając go co chwila od swojej nogawki.
-Nie zna Cię, to atakuje. –powiedziała podnosząc pieska.
Pare godzin pogadała, pośmiała i powygłupiała się z kuzynem lądując w basenie kilkadziesiąt razy, a kiedy ten pojechał ogarnęła się i przebrała, wyprowadziła Lucas’a.
***
-Jesteś sławna!- zobaczyła
szeroki uśmiech Louis’a kiedy otworzył jej drzwi.
-Za często słyszę dzisiaj ten tekst!- powiedziała wchodząc do środka i przypominając sobie jak pięć minut wcześniej ojciec powitał ją dosłownie tymi samymi słowami przez telefon.
Naburmuszona usiadła między Harry’m a Liam’em i przysłuchiwała się im bez żadnego uśmiechu. W końcu wyciągnęli z niej co się stało i postanowili za wszelką cenę ją rozweselić.
Po dość długim czasie nawet im się to udało śmiała się do łez przyglądając się jak tarzają się po podłodze w walce o pilota, nagle poczuła jak ktoś popukał ją w prawe ramie kiedy odwróciła się poczuła na lewym policzku miękkie usta bruneta, roześmiała się i dalej przyglądała się reszcie tym razem z towarzystwem. Po ciężkiej walce o pilota którego ostatecznie zdobył Niall, ogłosił on że jadą po pizzę całą czwórką i wyłączył telewizor uśmiechając się lekko i jakby dodając tym uśmiechem otuchy brunetowi siedzącemu obok niej. Reszta nie protestowała, po prostu podnieśli się i wyszli.
A oni…? Zostali siedząc w zupełnej i krępującej ciszy siedząc przed wyłączonym telewizorem nie widząc co mają zrobić.
-Muszę Ci coś powiedzieć…- przerwał jako pierwszy tą krępującą ciszę brunet.
Jej serce zabiło trzy razy szybciej, mogła myśleć tylko o tym że zaczną rozmowę o uczuciach na którą chyba nie była gotowa, mimo iż uwielbiała spędzać z nim czas to było za wcześnie dla niej.
-Słucham…- powiedziała i usiadła wygodniej przodem do niego by móc patrzeć mu w oczy.
-Jedziemy do stanów na jakiś miesiąc…- wykrztusił z siebie po 5 długich minutach ciszy.
-Po co?- zapytała mrużąc swoje kocie oczy.
-Robimy turne po stanach… Koncerty, spotkania z fanami i tak dalej…- wyjaśnił.
Starała się szczerze mu gratulować, no bo to w końcu kolejny krok do rozwijania ich kariery, ale w cale nie cieszyła się z ich wyjazdu, zdążyła przywiązać się do nich tak bardzo że nie wyobrażała sobie już nawet jednego dnia kiedy ich nie ma w pobliżu.
Przytuliła się do niego gratulując mu jeszcze raz… Zrobiła to chyba tylko dla tego aby ukryć smutek swoich oczu w nim … Nie chciała by widział ją smutną kiedy powinna cieszyć się z ich sukcesów… Kilkanaście minut wrócili chłopcy i śmiech do tego wielkiego domu, śmiała się razem z nimi ale już nie tak jak wcześniej… Jej śmiech był trochę inny.
-Za często słyszę dzisiaj ten tekst!- powiedziała wchodząc do środka i przypominając sobie jak pięć minut wcześniej ojciec powitał ją dosłownie tymi samymi słowami przez telefon.
Naburmuszona usiadła między Harry’m a Liam’em i przysłuchiwała się im bez żadnego uśmiechu. W końcu wyciągnęli z niej co się stało i postanowili za wszelką cenę ją rozweselić.
Po dość długim czasie nawet im się to udało śmiała się do łez przyglądając się jak tarzają się po podłodze w walce o pilota, nagle poczuła jak ktoś popukał ją w prawe ramie kiedy odwróciła się poczuła na lewym policzku miękkie usta bruneta, roześmiała się i dalej przyglądała się reszcie tym razem z towarzystwem. Po ciężkiej walce o pilota którego ostatecznie zdobył Niall, ogłosił on że jadą po pizzę całą czwórką i wyłączył telewizor uśmiechając się lekko i jakby dodając tym uśmiechem otuchy brunetowi siedzącemu obok niej. Reszta nie protestowała, po prostu podnieśli się i wyszli.
A oni…? Zostali siedząc w zupełnej i krępującej ciszy siedząc przed wyłączonym telewizorem nie widząc co mają zrobić.
-Muszę Ci coś powiedzieć…- przerwał jako pierwszy tą krępującą ciszę brunet.
Jej serce zabiło trzy razy szybciej, mogła myśleć tylko o tym że zaczną rozmowę o uczuciach na którą chyba nie była gotowa, mimo iż uwielbiała spędzać z nim czas to było za wcześnie dla niej.
-Słucham…- powiedziała i usiadła wygodniej przodem do niego by móc patrzeć mu w oczy.
-Jedziemy do stanów na jakiś miesiąc…- wykrztusił z siebie po 5 długich minutach ciszy.
-Po co?- zapytała mrużąc swoje kocie oczy.
-Robimy turne po stanach… Koncerty, spotkania z fanami i tak dalej…- wyjaśnił.
Starała się szczerze mu gratulować, no bo to w końcu kolejny krok do rozwijania ich kariery, ale w cale nie cieszyła się z ich wyjazdu, zdążyła przywiązać się do nich tak bardzo że nie wyobrażała sobie już nawet jednego dnia kiedy ich nie ma w pobliżu.
Przytuliła się do niego gratulując mu jeszcze raz… Zrobiła to chyba tylko dla tego aby ukryć smutek swoich oczu w nim … Nie chciała by widział ją smutną kiedy powinna cieszyć się z ich sukcesów… Kilkanaście minut wrócili chłopcy i śmiech do tego wielkiego domu, śmiała się razem z nimi ale już nie tak jak wcześniej… Jej śmiech był trochę inny.
***
Do domu wróciła późnym
wieczorem, weszła powoli na góre wcześniej nakładając Lucas’owi jedzenie.
Usiadła na swoim wielkim łóżku i wyciągnęła swój pamiętnik w którym zaczęła o
ich zbliżającym się wyjeździe, nawet nie zauważyła kiedy na kartki pamiętnika
zaczęły kapać małe słone krople łez… Płakała sama nie wiedząc czemu… Po północy
kiedy wyprowadziła swojego domagajaceg się o spacer psa zasnęła wyłączając
wcześniej wszystkie możliwe telefony
które mogły rano zadzwonić…
___________________________________________________________________________________________
Taki tam rozdział tak trochę dla Maniszy. <33
Ludzie! 12 kom = następny rozdział . ;)
Miłego czytania . <33
Miłego czytania . <33
ojeja *.* " Taki tam rozdział trochę dla Maniszy. <33 " dziękujęę :D A co do rozdziału to normalnie brak mi słów , zajebiste :** No i oczywiście czekam na kolejny rozdział :D
OdpowiedzUsuńsuper. czekam na następny. <3
OdpowiedzUsuńŚwienie mi się czyta twoje opowiadanie, naprawdę jest super, masz talent :)
OdpowiedzUsuńświetne <3 ;*
OdpowiedzUsuńświetny ;) / @PoliiOfficial
OdpowiedzUsuńŚwietne! Cudowne! Kocham to opo. !!!
OdpowiedzUsuńCzekam na CD. :)
+ jak będziesz miała czas i chęć to odwiedź mojego blog xD
http://www.photoblog.pl/sandsii/143339678/horlik.html ( też pisze opo. o 1D :D )
zajebiste *.*
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie -- > http://neversayneveruntilyoutry.blogspot.com/
Awwwww.!
OdpowiedzUsuńBoskie.! <3
Kocham wszystkie twoje rozdziały.! Piszesz p prostu bosko.! ;p
Gdybyś miała wolną chwilę zapraszam do mnie ----> http://my-world-and-one-direction.blogspot.com
Kocham twoje opowiadanie czekam na wiecej! <3
OdpowiedzUsuńkocham to, jest extra *.*
OdpowiedzUsuńNo kurwa.. muszą akurat teraz jechać na to turne jak Meg coś do zayna zaczęła czuć? :( no zajebisty moment wybrałaś.. kocham to , czekam na następny rozdział , który ma być dłóższy ^^
OdpowiedzUsuńLOVE IT<33
M.<3
błagam, dodaj dziewiąty bo oszaleję! <3
OdpowiedzUsuńŚwietne , cudowne i wgl :333
OdpowiedzUsuńJesteś świetna :D
@whatyouown1D
Ej no kiedy nastepny bo ja tu czekam i czekam heh xD
OdpowiedzUsuńfajoskie :)
OdpowiedzUsuń