Ubrana w krótką fioletową sukienkę kołysała swoimi
kształtnymi biodrami gdzieś na środku opróżnionego z mebli salonu, na swoim
ciele czuła przyjemny dotyk dłoni chłopaka który stał tuż za nią i kołysał się
z nią w rytm muzyki. W całym domu słychać było śmiechy i wesołe krzyki ludzi z
których większości nawet nie znała, na swojej szyi poczuła ciepły oddech zaraz
przed tym jak chłopak złożył na niej delikatny pocałunek. Uśmiechnęła się
uwodzicielsko odwracając się do niego przodem i przylegając do niego idealnie
swoim ciałem. Tańczyli, pili i bawili się już od dobrych paru godzin jednak nie
czuła zmęczenia wręcz przeciwnie, energia rozpierała ją jak nigdy dotąd.
-Chodź ze mną na górę.- usłyszała cichą prośbę zaraz przy swoim uchu.
Jednak zamiast odpowiedzieć mu po prostu pocałowała go namiętnie, będąc po chwili prowadzona za rękę w stronę schodów.
-Chodź ze mną na górę.- usłyszała cichą prośbę zaraz przy swoim uchu.
Jednak zamiast odpowiedzieć mu po prostu pocałowała go namiętnie, będąc po chwili prowadzona za rękę w stronę schodów.
***
Jej kuzynka stała w tym momencie w kuchni z trójką
wariujących chłopców i opanowanym ale szeroko uśmiechniętym i głośno śmiejącym
się solenizantem. Mimo iż była nieśmiałą osobą, kiedy Megan poznała ją z
chłopakami z zespołu już po kilku minutach byłą z nimi w wspaniałych
stosunkach. Solenizant przypatrywał jej się ukradkiem nie zdając sobie sprawy z
tego że ona doskonale to zauważa.
-Liaś! –krzyknął podpity już Tomlinson znów rzucając się przyjacielowi na szyję.- Wszystkiego najlepszego!- krzyknął wesoło.
Kiedy pozostała dwójka zobaczyła tulących się Liam’a i Louis’a od razu do nich dołączyła również krzycząc życzenia solenizantowi.
Nie za wysoka jasnooka dziewczyna ubrana w beżową krótką sukienkę uśmiechała się szeroko widząc tą sytuację.
-Liaś! –krzyknął podpity już Tomlinson znów rzucając się przyjacielowi na szyję.- Wszystkiego najlepszego!- krzyknął wesoło.
Kiedy pozostała dwójka zobaczyła tulących się Liam’a i Louis’a od razu do nich dołączyła również krzycząc życzenia solenizantowi.
Nie za wysoka jasnooka dziewczyna ubrana w beżową krótką sukienkę uśmiechała się szeroko widząc tą sytuację.
***
-Nathan! Napij się, od razu poprawi Ci się humor!- krzyknęła
blondynka ubrana w czarną sukienkę wciskając kuzynowi butelkę piwa, kiedy
zobaczyła jak chłopak przygląda się wysokiemu brunetowi który ciągnie jej
przyjaciółkę w stronę schodów.
-Daj mu spokój, nie chce pić to nie.- zaśmiał się jej chłopak który o dziwo był jeszcze względnie trzeźwy i zachowywał trzeźwe myślenie.
Blondynka przyjrzała się chwile swojemu kuzynowi który miał minę jakby chciał co najmniej pogryźć wytatuowanego bruneta i stwierdziła że błędem było chodź by pomyślenie o tym aby zabrać go na tą imprezę. Miała nadzieje na dobrą zabawę z przyjaciółmi i chłopakiem a skończy pilnując swojego porywistego kuzyna aby nie przyłożył komuś w złości.
Naglę w oczy wpadła jej jasna koszula przyjaciela i już po chwili widziała jego zadowoloną minę kiedy szedł w jej kierunku z butelką piwa w ręku.
-Elliot! – zaśmiała się głośno.- Mówiłam ci już kiedyś że najpierw idzie twój uśmiech a dopiero potem ty sam? –zaśmiewała się czując jak procenty powodują lekkie kołysanie się ziemi.
-Tego wieczoru chyba z 10 razy!- zaśmiał się brunet upijając łyk piwa.
Po kilku sekundach siedzieli w czwórkę na dość długiej kanapie i śmiali się kiedy blondynka dorwała w swoje ręce aparat i zaczęła robić tysiące zdjęć przyjacielowi i swojemu chłopakowi.
-Idę na dwór zajarać.- burknął nagle jej kuzyn i za nim zdążyła jakoś zareagować widziała już jego znikający w tłumie tyłek.
-Daj mu spokój, nie chce pić to nie.- zaśmiał się jej chłopak który o dziwo był jeszcze względnie trzeźwy i zachowywał trzeźwe myślenie.
Blondynka przyjrzała się chwile swojemu kuzynowi który miał minę jakby chciał co najmniej pogryźć wytatuowanego bruneta i stwierdziła że błędem było chodź by pomyślenie o tym aby zabrać go na tą imprezę. Miała nadzieje na dobrą zabawę z przyjaciółmi i chłopakiem a skończy pilnując swojego porywistego kuzyna aby nie przyłożył komuś w złości.
Naglę w oczy wpadła jej jasna koszula przyjaciela i już po chwili widziała jego zadowoloną minę kiedy szedł w jej kierunku z butelką piwa w ręku.
-Elliot! – zaśmiała się głośno.- Mówiłam ci już kiedyś że najpierw idzie twój uśmiech a dopiero potem ty sam? –zaśmiewała się czując jak procenty powodują lekkie kołysanie się ziemi.
-Tego wieczoru chyba z 10 razy!- zaśmiał się brunet upijając łyk piwa.
Po kilku sekundach siedzieli w czwórkę na dość długiej kanapie i śmiali się kiedy blondynka dorwała w swoje ręce aparat i zaczęła robić tysiące zdjęć przyjacielowi i swojemu chłopakowi.
-Idę na dwór zajarać.- burknął nagle jej kuzyn i za nim zdążyła jakoś zareagować widziała już jego znikający w tłumie tyłek.
***
Wpadli ze śmiechem do jego sypialni gdzie po zamknięciu
drzwi zaczęli się namiętnie całować. Przez chwilę czuła na plecach chłód
drewnianych drzwi jednak nie przeszkadzało jej to bo bardziej zajęta była
miękkimi ustami mulata i jego gorącymi dłońmi które wędrowały po jej ciele. W
końcu chłopak uniósł ją trochę a ona oplotła go w pasie nogami kiedy ruszył w
stronę łóżka na które runęli po sekundzie próbując jak najszybciej pozbyć się
swoich ubrań.
-Przestaje lubić ten pasek.- mruknęła z cichym śmiechem kiedy nie udawało jej się rozpiąć jego paska od spodni.
Zayn szybko pomógł jej i już po chwili jego spodnie dołączyły do jego koszuli leżącej już na podłodze. Po kilku chwilach jej krótka sukienka również została odrzucona gdzieś za łóżko a ona wiła się pod wpływem dotyku jego dłoni na swoim ciele, popchnęła go delikatnie na plecy i wdrapała się na niego co wywołało u niego cichy pomruk zadowolenia. Całując go namiętnie czuła jak próbuje odnaleźć zapięcie jej stanika.
-Ten rozpina się z przodu.- wymruczała mu do ucha przygryzając jego płatek.
-Nie mogłaś tak od razu? – mruknął przemieszczając swoje dłonie i rozpinając szybko jej stanik.
Zaśmiała się cichutko po czym zamruczała z zadowolenia czując jak pieści jej piersi. Kilka sekund później znów leżała pod nim i była namiętnie całowana, czuła jak jedną dłonią pozbywa jej ciało dołu od bielizny więc sama nie zostając dłużna zaczęła zsuwać z jego bioder bokserki. Kiedy pozbyli się już ostatnich części garderoby patrząc jej głęboko w oczy i co jakiś czas muskając delikatnie jej usta wsunął powoli dłoń między jej nogi które automatycznie rozchyliła troszeczkę co wywołało pomruk zadowolenia z jego strony. Zaczął delikatnie pieścić ją swoją dłonią co wywołało u niej ciche jęki roznoszące się po pomieszczeniu w którym jak jej się wydawało było bardzo gorąco.
-Przestaje lubić ten pasek.- mruknęła z cichym śmiechem kiedy nie udawało jej się rozpiąć jego paska od spodni.
Zayn szybko pomógł jej i już po chwili jego spodnie dołączyły do jego koszuli leżącej już na podłodze. Po kilku chwilach jej krótka sukienka również została odrzucona gdzieś za łóżko a ona wiła się pod wpływem dotyku jego dłoni na swoim ciele, popchnęła go delikatnie na plecy i wdrapała się na niego co wywołało u niego cichy pomruk zadowolenia. Całując go namiętnie czuła jak próbuje odnaleźć zapięcie jej stanika.
-Ten rozpina się z przodu.- wymruczała mu do ucha przygryzając jego płatek.
-Nie mogłaś tak od razu? – mruknął przemieszczając swoje dłonie i rozpinając szybko jej stanik.
Zaśmiała się cichutko po czym zamruczała z zadowolenia czując jak pieści jej piersi. Kilka sekund później znów leżała pod nim i była namiętnie całowana, czuła jak jedną dłonią pozbywa jej ciało dołu od bielizny więc sama nie zostając dłużna zaczęła zsuwać z jego bioder bokserki. Kiedy pozbyli się już ostatnich części garderoby patrząc jej głęboko w oczy i co jakiś czas muskając delikatnie jej usta wsunął powoli dłoń między jej nogi które automatycznie rozchyliła troszeczkę co wywołało pomruk zadowolenia z jego strony. Zaczął delikatnie pieścić ją swoją dłonią co wywołało u niej ciche jęki roznoszące się po pomieszczeniu w którym jak jej się wydawało było bardzo gorąco.
***
Liam przyglądał się tańczącej z Louis’em dziewczynie w
beżowej sukience. Od kąt tylko ją poznał nawet na chwilę kiedy była w pobliżu
nie mógł oderwać od niej wzroku, przez co trochę się obwiniał bo mimo iż nie
układało mu się od dawna z jego dziewczyną to nadal był z Dan i nie chciał jej
skrzywdzić zdradzając chodź by psychicznie z inną dziewczyną. Wciąż jednak nie
mógł spojrzeć w inną stronę i obserwował kołyszącą się w rytm muzyki dziewczynę
po chwili dołączając jej w tańcu.
***
Dylan zniknął jej z oczu mówiąc że idzie po coś do picia a
Nathan napisał krótkiego sms’a że wraca do domu.
-Stało się coś? –zapytał Elliot widząc minę przyjaciółki kiedy odczytywała sms’a.
-Nathan się zmył do domu, jak matka zobaczy że wrócił wcześniej, beze mnie i to jeszcze w złym humorze to będę miała niezłe gadane.- mruknęła prostując nogi i kładąc je na jego kolanach.
-Co się w ogóle z nim stało? Wcześniej go widziałem to był cały w skowronkach.- zapytał jej przyjaciel.
-No był, był. Do póki nie zobaczył Malika klejącego się do Meg. –mruknęła trochę ciszej.
-Nathan do Megan…? –zapytał lekko zaskoczony.
-Tak mi się wydaje bo jak szła gdzieś z Zayn’em to myślałam że go zabije samym wzrokiem.- odpowiedziała szybko.
-No to się porobiło.- skomentował Elliot.
-No.- mruknęła krótko.
Jednak ponura atmosfera nie trzymała się długo, nie ich. Kiedy wrócił Dylan z butelką wysoko procentowego alkoholu i trzema kieliszkami które opróżnili kilka razu humory od razu im się poprawiły i od nowa zaczęli się bawić.
-Stało się coś? –zapytał Elliot widząc minę przyjaciółki kiedy odczytywała sms’a.
-Nathan się zmył do domu, jak matka zobaczy że wrócił wcześniej, beze mnie i to jeszcze w złym humorze to będę miała niezłe gadane.- mruknęła prostując nogi i kładąc je na jego kolanach.
-Co się w ogóle z nim stało? Wcześniej go widziałem to był cały w skowronkach.- zapytał jej przyjaciel.
-No był, był. Do póki nie zobaczył Malika klejącego się do Meg. –mruknęła trochę ciszej.
-Nathan do Megan…? –zapytał lekko zaskoczony.
-Tak mi się wydaje bo jak szła gdzieś z Zayn’em to myślałam że go zabije samym wzrokiem.- odpowiedziała szybko.
-No to się porobiło.- skomentował Elliot.
-No.- mruknęła krótko.
Jednak ponura atmosfera nie trzymała się długo, nie ich. Kiedy wrócił Dylan z butelką wysoko procentowego alkoholu i trzema kieliszkami które opróżnili kilka razu humory od razu im się poprawiły i od nowa zaczęli się bawić.
***
Po kilkunastu minutach tańczenia bez minimalnej przerwy w
końcu wpadła znów do kuchni z Liam’em który dorównywał jej dzielnie kroku mimo
iż był zdyszany i już lekko zmęczony. Dorwali dwie puszki pepsi ponieważ chyba
jako jedyni wypili tylko trochę szampana na samym początku i więcej nic.
-Chodźmy na dwór, gorąco tu.- mruknął Liam.
I bez słowa ruszyli do drzwi prowadzących do ogrodu w którym z powodu braku basenu nie było ludzi. Usiedli na drewnianej ławeczce która stała przy dość dużym okręgu który służył do rozpalania ognisk które wymyślił sobie Tommo z Harry’m i odetchnęli głęboko świeżym i chłodnym powietrzem. Przez chwilę siedzieli w zupełnej ciszy ale w końcu zajęli się bardzo interesującą rozmową o wszystkim i o niczym.
-Czyli już wiem co oznacza party hard w ustach Zayn’a i Louis’a.- zaśmiała się w pewnej chwili.
-Taak, można tak powiedzieć, chociaż czasami bywało gorzej.- zaśmiał się Liam.
Dziewczyna wpatrywała się w niesamowicie brązowe oczy gwiazdora uśmiechając się delikatnie, był taki… zwyczajny? Tak to jest to słowo, zwyczajny. Nie robił z siebie nie wiadomo kogo z tego powodu że śpiewa i rozpoznają go na ulicy, martwił się o swoich przyjaciół co również zdążyła zauważyć przez ostatnich kilka dni, był słodki i kochany… Spuściła wzrok czerwieniąc się delikatnie przez swoje myśli, na szczęście było na tyle ciemno by nie mógł dostrzec jej rumieńców. Jednak żaden wiatr nie ukrył jej delikatnego szczękania zębami.
-Zimno Ci, wracajmy do środka.- powiedział przejęty Payne.
-Za chwilkę dobrze? –zapytała cichutko.
-Dobrze. –westchnął chłopak i po prostu ją objął, dając jej tym troszkę własnego ciepła.
-Chodźmy na dwór, gorąco tu.- mruknął Liam.
I bez słowa ruszyli do drzwi prowadzących do ogrodu w którym z powodu braku basenu nie było ludzi. Usiedli na drewnianej ławeczce która stała przy dość dużym okręgu który służył do rozpalania ognisk które wymyślił sobie Tommo z Harry’m i odetchnęli głęboko świeżym i chłodnym powietrzem. Przez chwilę siedzieli w zupełnej ciszy ale w końcu zajęli się bardzo interesującą rozmową o wszystkim i o niczym.
-Czyli już wiem co oznacza party hard w ustach Zayn’a i Louis’a.- zaśmiała się w pewnej chwili.
-Taak, można tak powiedzieć, chociaż czasami bywało gorzej.- zaśmiał się Liam.
Dziewczyna wpatrywała się w niesamowicie brązowe oczy gwiazdora uśmiechając się delikatnie, był taki… zwyczajny? Tak to jest to słowo, zwyczajny. Nie robił z siebie nie wiadomo kogo z tego powodu że śpiewa i rozpoznają go na ulicy, martwił się o swoich przyjaciół co również zdążyła zauważyć przez ostatnich kilka dni, był słodki i kochany… Spuściła wzrok czerwieniąc się delikatnie przez swoje myśli, na szczęście było na tyle ciemno by nie mógł dostrzec jej rumieńców. Jednak żaden wiatr nie ukrył jej delikatnego szczękania zębami.
-Zimno Ci, wracajmy do środka.- powiedział przejęty Payne.
-Za chwilkę dobrze? –zapytała cichutko.
-Dobrze. –westchnął chłopak i po prostu ją objął, dając jej tym troszkę własnego ciepła.
***
Nathan palił kolejnego papierosa siedząc na balkonie który
łączył jego pokój i pokój jego kuzynki. Był wściekły chociaż nie powinien,
przecież nie powinien sobie robić jakichkolwiek nadziei jeżeli jakaś
dziewczyna tylko z nim rozmawiała… No właśnie jakaś… Uważał Megan za bardzo
wyjątkową, wartą zachodu i starań i nie mógł pojąć jak mogła dać dotykać się
temu pożal się boże gwiazdorowi który był bożyszczem nastolatek bo zaśpiewał
dwa wersy o miłości dobrze przy tym wyglądając. Dobrze pamiętał każdy
poszczególny moment spotkań z dziewczyną, każdą imprezę którą prze bawił z nią i
swoją kuzynką. Pamiętał jak na samym początku obiecał sobie że zdobędzie tą
słodką buntowniczą brunetkę i nie miał zamiaru z tego rezygnować… O nie! Jeżeli
on Nathan Scott bardzo mocno czegoś pragnął, to zawsze to dostawał, tym razem
nie mogło być inaczej.
***
Masowała dłonią jego przyjaciela patrząc mu w oczy i widząc
w nich niewyobrażalnie wielkie pożądanie. Uśmiechała się delikatnie i
zadziornie doprowadzając go do szału swoim delikatnym dotykiem.
-Mam błagać?- jęknął kiedy próbując rozłożyć jej nogi napotkał opór.
-Ale o co Ci chodzi? – zapytała uśmiechając się łobuzersko.
-Już ty dobrze wiesz o co… -jęknął.
Zaśmiała się widząc w jego oczach wielkie podniecenie z odrobiną desperacji, jakże radosne iskierki pojawiły się w jego brązowych tęczówkach kiedy w końcu delikatnie rozłożyła nogi dając mu do siebie dostęp i już po chwili po pokoju roznosiły się ich ciche jęki kiedy poruszał się w niej powoli i delikatnie.
-Mam błagać?- jęknął kiedy próbując rozłożyć jej nogi napotkał opór.
-Ale o co Ci chodzi? – zapytała uśmiechając się łobuzersko.
-Już ty dobrze wiesz o co… -jęknął.
Zaśmiała się widząc w jego oczach wielkie podniecenie z odrobiną desperacji, jakże radosne iskierki pojawiły się w jego brązowych tęczówkach kiedy w końcu delikatnie rozłożyła nogi dając mu do siebie dostęp i już po chwili po pokoju roznosiły się ich ciche jęki kiedy poruszał się w niej powoli i delikatnie.
***
Dopiero nad ranem kiedy już powoli zaczęło świtać zdołali
jakoś we trójkę wyjść z domu w mniej więcej pionie, blondynka trzymała się
mocno swojego dużo trzeźwiejszego od niej chłopaka a z kolei jej przyjaciel
kurczowo trzymał się jej, odprowadzili go pod jego dom po czym skierowali się
pod dom blondynki do którego weszli powoli i po cichu skierowali się do jej
sypialni gdzie zasłaniając rolety runęli zmęczeni na łóżko i zasnęli. Chłopak śpiąc odruchowo przyciągnął ją do
siebie i przytulił mocno.
***
-Ja… Ja muszę już iść.- usłyszał gdy pochylał się nad nią z zamiarem
pocałowania jej ust.
Zanim zdążył zareagować drzwi domu młodej Collins już się przed nim zamykały, westchnął cicho i odwrócił się do nich plecami z zamiarem powrotu do swojego domu, promienie wschodzącego słońca przyjemnie ogrzewały jego skórę.
-Liam ciszej.- jęknął śpiący na kanapie Harry kiedy ten niechcący przewrócił jakąś butelkę chcąc dostać się do schodów i do sypialni w której runął na łóżko i zasnął praktycznie momentalnie.
Zanim zdążył zareagować drzwi domu młodej Collins już się przed nim zamykały, westchnął cicho i odwrócił się do nich plecami z zamiarem powrotu do swojego domu, promienie wschodzącego słońca przyjemnie ogrzewały jego skórę.
-Liam ciszej.- jęknął śpiący na kanapie Harry kiedy ten niechcący przewrócił jakąś butelkę chcąc dostać się do schodów i do sypialni w której runął na łóżko i zasnął praktycznie momentalnie.
***
Caroline oparła się o drzwi które właśnie zamknęła i
oddychała głęboko, chciał ją pocałować a ona mu zwiała… ZWIAŁA MU!! Jak mogła
być tak głupia i zwiać temu słodkiemu chłopakowi? Westchnęła cicho i zamiast
wyskoczyć z powrotem na dwór aby go pocałować powłóczyła nogami do sypialni
jaką zajmowała w domu wujostwa.
***
Jęknęła cicho zakrywając swoją twarz kiedy nieznośne
promienie słoneczne wpadające przez okno zaczęły ją razić, po kilku minutach
jednak zrezygnowała z dalszego snu i uniosła powoli głowę uchylając delikatnie
powieki i czując okropny ból przeszywający jej ciało, a raczej głowę. Jęknęła
cicho drapiąc się po głowie i podnosząc się do pozycji siedzącej, rozejrzała
się na około orientując się że nie jest u siebie w pokoju i usilnie próbując
cobie przypomnieć skąd kojarzy jej się ten pokój i do kogo on należy.
Uśmiechnęła się delikatnie orientując się że jest naga, w tym momencie
wspomnienia z poprzedniej nocy uderzyły w jej umysł wielką falą przez co
jeszcze bardziej rozbolała ją głowa. Z cichym jękiem opadła z powrotem na
poduszki i zamknęła oczy wsłuchując się w całkowitą ciszę która została raz
przerwana przez dźwięk przewracanej się butelki. Po kilku minutach drzwi do
sypialni powoli się otworzyły a ona uchyliła oczy aby dostrzec kto przyszedł.
-Już nie śpisz?- usłyszała delikatny szept bruneta.
-Od kilku minut.- jęknęła.
-Mam dla Ciebie coś na żołądek i na głowę.- powiedział uśmiechając się uroczo i stawiając przed nią tacę z parującą zupą , szklanką wody i jakimiś tabletkami.
Dopiero teraz zorientowała się że jej żołądek trochę wariuję więc dla jego stabilizacji zjadła trochę zupy po czym opróżniła wysoką szklankę wody łykając tabletki i znów opadła na poduszki.
-Która godzina?- zapytała cicho kiedy chłopak delikatnie odstawił tacę na podłogę i położył się obok niej przytulając ją jednocześnie do siebie.
-14. –odpowiedział krótko szeptem.
-Za trzy godziny wracają rodzice z Michael’em..- jęknęła wtulając się w jego przyjemnie ciepłe ciało.
-Prześpij się jeszcze chwilę.- szepnął czule całując jej usta.
-Dobrze.- mruknęła przymykając oczy.
Po chwili poczuła jak czule całuje jej usta i przytula troszeczkę mocniej, wdychając zapach jego żelu pod prysznic mieszającego się z zapachem dymu papierosowego usnęła w końcu, a on leżał spokojnie gładząc delikatnie dłonią jej włosy i plecy i przyglądając się jej z delikatnym uśmiechem.
-Już nie śpisz?- usłyszała delikatny szept bruneta.
-Od kilku minut.- jęknęła.
-Mam dla Ciebie coś na żołądek i na głowę.- powiedział uśmiechając się uroczo i stawiając przed nią tacę z parującą zupą , szklanką wody i jakimiś tabletkami.
Dopiero teraz zorientowała się że jej żołądek trochę wariuję więc dla jego stabilizacji zjadła trochę zupy po czym opróżniła wysoką szklankę wody łykając tabletki i znów opadła na poduszki.
-Która godzina?- zapytała cicho kiedy chłopak delikatnie odstawił tacę na podłogę i położył się obok niej przytulając ją jednocześnie do siebie.
-14. –odpowiedział krótko szeptem.
-Za trzy godziny wracają rodzice z Michael’em..- jęknęła wtulając się w jego przyjemnie ciepłe ciało.
-Prześpij się jeszcze chwilę.- szepnął czule całując jej usta.
-Dobrze.- mruknęła przymykając oczy.
Po chwili poczuła jak czule całuje jej usta i przytula troszeczkę mocniej, wdychając zapach jego żelu pod prysznic mieszającego się z zapachem dymu papierosowego usnęła w końcu, a on leżał spokojnie gładząc delikatnie dłonią jej włosy i plecy i przyglądając się jej z delikatnym uśmiechem.
______________________________________________________________________________________
Szybciej niż ostatnio ;*
Miłego czytania ;)
I pamiętaj czytasz=komentujesz. Bo komentarz to dobra mobilizacja do dalszego pisania. <3
Miłego czytania ;)
I pamiętaj czytasz=komentujesz. Bo komentarz to dobra mobilizacja do dalszego pisania. <3
Świetne!!!
OdpowiedzUsuńKocham to opo. <3
Zajebiście piszesz :***
no kochanie to żeś się postarała :D
OdpowiedzUsuńJest to co lubię najbardziej jest jest jest :D:D:D
No i czekam na nowy <3333333333
Jejć jakie to jest świetne , nie spodziewałam się że będzie aż taki świetny. < 3
OdpowiedzUsuńkurde , chyba najfajniejszy rozdział... czekam na nowy ! :* / mania.
OdpowiedzUsuńHehe Zayn *.* świetny!
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie na bloga http://welcome-to-effie-world.blogspot.com/
Będę szczera. Początek czytałam bez przekonania. Widziałam dużo błędów, trochę mało logicznych zdań. I nie do końca się trzymało wszystko kupy.
OdpowiedzUsuńAle patrząc na te końcowe rozdziały... No powiem Ci dochodzisz do coraz większej wprawy. Pisz dalej, bo widać że idzie Ci coraz lepiej. :)
Buziaki. ;*
http://truly-madly-deeply-niall.blogspot.com/
Fajnee <3
OdpowiedzUsuń/@AnnYurisistable
Suuuuuuper <3
OdpowiedzUsuńświetnee ;*
OdpowiedzUsuńlubięęę *.* czekam na kolejny ;*
OdpowiedzUsuńŚwietny ! Strasznie fajne opowiadanie :D
OdpowiedzUsuńBardzo ale to bardzo mi się podoba <3
Boże trochę czasu zajęło mi przeczytanie całego opowiadania ale było warto. Ten Scott jest jakiś dziwny. Czyżby pomiędzy Liam'em a Caroline coś się szykowało ?? Kocham to jak piszesz <3 Daj sceny +18 :) @Bicz_Lov_Cake
OdpowiedzUsuńOmoemoemeoemeoemeoemeomeommmm *.* Zajebisteeee !
OdpowiedzUsuń