niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdział 6.



Powoli jej życie wracało do całkowitej normy, częściej się uśmiechała a w jej domu roznosiło się znów echo jej śmiechu kiedy siedzieli u niej przyjaciele. Codziennie o tej samej porze do jej drzwi pukał również niebieskooki brunet z którym biegała i z którym również bardzo się zaprzyjaźniła.  Mogła się przy nim czuć tak samo swobodnie jak przy Elliocie i Sarze o co byli troszkę zazdrośni twierdząc że jeszcze trochę i wymienię ich na dwójkę gwiazdorów Louis’a i Niall’a z którymi spędzała równie dużo czasu co z nimi, śmiała się z tego do łez mówiąc że nikt jej ich nie zastąpi.
-Dzisiaj wychodzę na imprezę…- zaczęła jednego popołudnia kiedy zatrzymali się na chwilę podczas codziennego joggingu aby napić się wody.
-Duży krok…- powiedział z lekkim uśmiechem Louis.
-Tak… -przytaknęła kiedy wrócili do powolnego truchtu.
-A jak spotkasz Chad’a?- zapytał po chwili ciszy niebieskooki.
-Louis’ie Tomlinson, czyżbyś się o mnie martwił?- zapytała mrużąc lekko swoje zielone oczy.
-Możliwe że tak… Spotkałem raz tego gościa i nie spodobało mi się jego zachowanie względem Ciebie, nie chciałbym by się to powtórzyło…- wyjaśnił, kiedy usiedli na tej samej ławce co każdego dni by po prostu pogadać i odpocząć chwilę.- Zwłaszcza kiedy nie będzie Cię miał kto przed nim zasłonić…- dokończył.
-Zawsze możesz iść ze mną, albo pamiętać że nie będę sama. –uśmiechnęła się lekko.
-To było zaproszenie? –zapytał po chwili ciszy kiedy uważnie się jej przyglądał.
-No raczej. –zaśmiała się.- Już myślałam że się nie domyślisz.- dokończyła.
-Ewentualnie, aby mieć pewność że jesteś cała mogę jechać – zaśmiał się.
Do domu wrócili już spacerkiem po drodze rozmawiając o tym że następnego dnia Liam i Niall wyjeżdżają do rodziny, Harry jedzie za kilka dni również spotkać się z rodziną a Zayn prawdopodobnie zostaje całe lato w tym domu… Dowiedziała się również że pod koniec miesiąca chłopców odwiedzi mama Louis’a którą jak chłopak stwierdził koniecznie musi poznać.
Kiedy dotarła do domu poprosiła swojego ojca by wyszedł na spacer z psem na co ojciec przystał z wielką chęcią namawiając  swoją żonę by mu towarzyszyła, która szybko się zgodziła. Kiedy więc jej rodzice wyszli a jej brat całkowicie zajął się jakąś grą spokojnie poszła do siebie i wzięła chłodny prysznic, po czym wysuszyła dokładnie swoje długie ciemne włosy i postanowiła nie prostować ich tylko zostawić delikatne fale. Na swoje lekko opalone ciało wciągnęła czerwoną bieliznę, krótkie dżinsowe spodenki i dopasowaną czerwoną bluzkę bez ramiączek. Właśnie wciągała na swoje stopy czerwone baleriny kiedy zadzwonił dzwonek do jej drzwi i mały owczarek niemiecki narobił hałasu.
-Dobry wieczór panie Collins, Megan już gotowa? – usłyszała głos Elliot’a iedy schodziła po schodach.
-Tak. – odpowiedziała za ojca, który tylko odszedł od drzwi całując ją delikatnie w czoło i życząc dobrej zabawy.
Powiedziała mu jeszcze że nie bierze telefonu więc jakby co to niech dzwoni do Elliot’a i sprawdzając czy ma w kieszeni pieniądze wyszła z domu. Nie potrzebowała niczego innego, wchodziła do klubu bez sprawdzania dokumentów więc nie musiała brać ze sobą całego portfela z czym wiąże się wzięcie całej torebki.
-Sara pojechała z Dylan’em a jak widzę twój tata nas nie zawozi więc wzywamy taksówkę tak?- zapytał Elliot.
-Tak nie do końca… - odpowiedziała przypominając sobie że nie powiedziała przyjacielowi o dodatkowym imprezowiczu.
-Jak to? –zapytał brunet robiąc pytającą minę.
-Mamy kierowcę….- zaczęła…- Mój sąsiad jest naszym kierowcą…- dokończyła.
-Ten cały Louis z tego całego boy bandu? – zapytał jej zszokowany przyjaciel kiedy już wszystko mu wyjaśniła.
-Nie przeżywaj tak bardzo, nie poznałeś go jeszcze, więc nie wiesz jaki jest.- tłumaczyła mu spokojnie idąc z nim pod drzwi wcześniej wspomnianego chłopaka.
Kiedy stanęli pod drzwiami Elliot chciał jeszcze coś powiedzieć jednak ona szybko zapukała do drzwi. Mimo iż spędzili razem dużo czasu i często widywał ją biegającą z gwiazdorem nigdy nie było okazji by ich ze sobą poznać, aż do teraz. Drzwi tworzył im blondyn o niebieskich oczach i szerokim uśmiechu.
-Megan, kochanie… Musisz przyprawiać mnie o zawał dzień przed wyjazdem do rodziny?- zapytał teatralnym głosem Niall.
-To jest Elliot…- zaśmiała się, wskazując na chłopaka obok siebie.- A to jest…- zaczęła wskazując na Niall’a.
-Niall Horan.- przerwał jej chłopak wyciągając swoją dłoń do bruneta.- Miło mi poznać. –dokończył i zaprosił ich do środka. – Louis się jeszcze mizdrzy przed lustrem wiec zapraszam do salonu.- dodał zamykając za nimi drzwi.
Elliot miał niepewną minę więc po prostu pociągnęła go za rękę do wymienionego przez blondyna pomieszczenia gdzie siedzieli wszyscy chłopcy oprócz tego który miał im tej nocy towarzyszyć oraz ciemnookiego mulata.
Poznała swojego przyjaciela z resztą zespołu i zaczęła lekko niecierpliwić się.
-To idź go pośpieszyć.- zauważył jej lekkie zdenerwowanie Harry.
-Jak go  stamtąd siłą nie wyciągniesz to dotrzecie na miejsce po północy.- zauważył Liam.
Co wystarczająco ją sprowokowało i zostawiając w salonie Elliot’a z lekko przerażoną miną ruszyła po schodach na górę, oczywiście nie pytając się wcześniej która sypialnia jest Louis’a.. No bo po co, przecież lepiej się  zgubić… Weszła do pierwszej lepszej sypialni w której znalazła tylko gitarę która oparta była o ścianę zaraz przy spakowanej już walizce.
-Nie, nie szukałaś pokoju Horan’a.- mruknęła pod nosem wycofując się.
Idąc wzdłuż korytarza w końcu za jednymi z drzwi usłyszała głos przyjaciele i weszła do sypialni z impentem bez pukania z resztą.
-Ile można się mizdrzyć? – zapytała widząc Zayn’a siedzącego na dużym łóżku i Louisa stojącego przy komodzie w samych bordowych spodniach i opowiadającego coś z entuzjazmem.
-Megan, ty już tu?- zapytał zwracając na nią swoją uwagę.
-Już dawno.- mruknęła w odpowiedzi.
-Jestem już prawie gotowy.- odpowiedział Se śmiechem wciągając na siebie białą koszulę, szelki zostawiając wiszące przy jego nogach.
-Prawię?- jęknęła.
-Gotowy! Idziemy?- zapytał ze śmiechem praktycznie wybiegając z pokoju i schodząc na dół.
Ręce dosłownie jej opadły… Mulat w tym czasie wstał powoli z łóżka i podszedł do niej.
-Ładnie wyglądasz.- powiedział uśmiechając się lekko.
-Dziękuję.- odpowiedziała.
Kiedy spojrzała w jego oczy zobaczyła w nich pewien błysk… Od razu skojarzyło jej się to z Chad’em, który miał inny  jednak podobny błysk w oczach kiedy go poznała. Więc po prostu wycofała się z sypialni i ruszyła do salonu a kilka kroków za nią szedł mulat.
-Jesteście pewni że nie chcecie iść z nami?- zapytał Louis czwórkę pozostałych chłopców siedzących na kanapie przed którą stanął kiedy mieli już wychodzić.
-Ja jutro wyjeżdżam, muszę odpocząć.- powiedział Liam.
-Ja też.- zawtórował mu Niall.
-Mi najzwyczajniej w świecie się nie chce.- dodał Harry.
-A mi się chcę spać.- zakończył Zayn.
-Wasza strata!- krzyknął Louis kiedy już wychodzili.
Wsiedli do błyszczącego, czarnego auta z przyciemnianymi szybami i ruszyli wyjeżdżając po chwili z osiedla. Po kilku minutach byli już w klubie, gdzie stwierdziła że jeżeli Louis nie chce przyjąć pieniędzy z pizzę po prostu odda mu je stawiając mu kilka drinków. Pili i bawili się długo i intensywnie, nie zwracali uwagi na tłum ludzi otaczających ich z powodu Louis’a bawili się dalej, siadając od czasu do czasu w loży by odpocząć i porozmawiać. W domu była dopiero po wschodzie słońca ponieważ wracając zachciało im się obejrzeć wschód słońca z jakiegoś przypadkowego budynku, na którego dachu siedzieli pijani i roześmiani. Oczywiście Dylan nie pił nic i całe szczęście że przyjechali z Sarą taksówką na imprezę bo musieliby w innym przypadku zostawić samochód gwiazdora pod klubem, a tak to mógł ich spokojnie odwieźć do domu i zostać u Sary.
Pierwsze co zrobiła po wejściu do swojego pokoju, to zasłonięcie okien czarnymi zasłonami po czym ściągnęła z siebie spodenki, baleriny i bluzkę i nie dbając o nic innego położyła się spać.
***
-Słysząc około południa odgłosy jakie dochodziły z łazienki jego przyjaciela stwierdził ze ona musi być w równie opłakanym stanie, więc jak na dobrego kolegę przystało zaopatrzył termos w zupę którą Harry przygotował dla Louis’a na kaca i w butelkę wody po czym wyszedł z domu przechodząc przez trawniki wprost do jej drzwi, które otworzył mu niski brunet o zielonych oczach, jej brat.
Młody Collins wpuścił go i poczekał aż postawi termos na blacie kuchennym.
-A teraz trzymaj tego pchlarza. – powiedział wręczając mu psa którego trzymał na rękach.- Megan śpi, albo umiera na podłodze łazienki, ja w każdym bądź razie wychodzę.- dodał.- Miłej zabawy.- krzyknął jeszcze za nim zatrzasnął za sobą drzwi.
-Młody nas olał. – powiedział z lekko zszokowaną miną do owczarka niemieckiego po czym puścił go.
Przygotował drewnianą tacę i ustawił na niej miskę i mały talerzyk na którym położył aspirynę. Odgrzał słynną zupę Harry’ego i wlał ją do miski łapiąc jeszcze za łyżkę i nalewając do mniejszej miseczki mleka by zająć czymś szczeniaka. Po czym złapał za mały drewniany taco-stoliczek i ruszył na górę, kiedy wszedł do jej pokoju zobaczył ją ubraną w za durzy fioletowy t-shirt z głową opartą o dłonie których łokcie oparte były o skrzyżowane na łóżku nogi.
***
-Michael, daj mi spokój. –warknęła z zamkniętymi oczami słysząc jak ktoś się do niej zbliża.
-Nie dam Ci spokoju.- usłyszała miękki głos przez co gwałtownie uniosła głowę co nie było najlepszym posunięciem.
-Co tu robisz? – zapytała zszokowana kiedy mulat postawił przed nią drewniany stoliczek z jakąś zupą i talerzykiem na którym były jakieś proszki.
-Zajmuje się tobą… Po tym jak zobaczyłem w jak opłakanym stanie jest Louis którym opiekuje się w tym Momocie Harry pomyślałem, że skoro mój przyjaciel Cię struł alkoholem wypadałoby przyjść i się tobą zająć.- wytłumaczył siadając na brzegu łóżka
-Sama mogę się sobą zająć.- warknęła.
-Nie sprzeczaj się tylko daj sobie pomóc.- usłyszała miękki głos Malik’a.
Przez chwilę patrzyła mu gniewnie w oczy, nie chyba nie chciała być dla niego miła… Chyba czuła że gdyby była miła mogłaby do niego coś poczuć czego nie chciała… Chciała na razie odpocząć od chłopaków, randek i całego tego szajsu, ale on patrzył na nią z łagodną miną i prawdziwą chęcią pomocy w oczach. Więc po kilku minutach ciszy wysłuchała go i zgodnie z jego poleceniem najpierw zjadła zupę która miała uspokoić jej żołądek by już nie fikał co faktycznie się stało po czym wypiła proszki które jej podsunął, kiedy to zrobiła kazał jej odpoczywać a sam zostawiając z nią butelkę wody  i małego owczarka niemieckiego wziął brudne naczynia i zszedł na dół jak się po chwili okazało by je pozmywać. Leżała przez kilka minut w łóżku wsłuchując się w to jak porusza się po kuchni po czym wstała i nie przejmując się że jest w samej koszulce która ledwo co zasłania jej pupę ściągnęła pieska z łóżka i zeszła powoli na dół czując pod stopami przyjemny chłód płytek.
-Miałaś leżeć.- zwrócił jej uwagę kiedy przechodziła przez kuchnię.
-I nadal mam taki zamiar.- odpowiedziała znikając za oparciem kanapy, pod miękkim kocem.
Kiedy chłopak zakończył zmywanie naczyń podał jej wysoką szklankę z wodą samemu popijając kawę którą zrobił sobie wcześniej i unosząc jej nogi do góry usiadł na kanapie kładąc jej nogi na swoich kolanach.
-Dlaczego to robisz?- zapytała nagle. – Dlaczego się o mnie troszczysz? – bardziej sprecyzowała pytanie.
-Prawdopodobnie siedziałby tutaj Niall, gdyby oczywiście był w pobliżu.- zaśmiał się mulat.- Ale nie o to pytałaś… Po prostu wiem jak Louis umie zabalować więc nie było co liczyć na to że zaopiekuje się tobą Elliot czy Sara zważając na to że Lou rozpija wszystkich wokół. – zażartował.
Zaśmiała się cicho i upiła łyk wody po czym odstawiła ją na niski stoliczek sięgając przy okazji po gazetę ponieważ przyciągnęło ją jej zdjęcie na pierwszej stronie.
-Czyżby letni romans?- przeczytała na głos nagłówek.
-Konsekfencję wyjścia z nami na miasto.- skomentował popijający kawę mulat.
Nawet nie chciało jej się czytać artykułu więc przyjrzała się tylko zdjęciu na którym tańczy z Louis’em i odłożyła gazetą na stolik i opadając na miękkie poduszki.

***
Zayn spędził z nią cały dzień rozmawiając, śmiejąc się i oglądając telewizję, nie zbliżał się do niej zbytnio by jej nie spłoszyć czy nie zdenerwować, po prostu dotrzymywał jej towarzystwie ledwo powstrzymując pokusę dotknięcia jej… Tak. Znał ją tak krótko, a czuł się jakby znał ją całe życie, chciał tylko spędzać czas w jej towarzystwie i nie ważne było co by robili…  Z drugiej strony bał się że jego przyjaciel miał rację mówiąc że się w niej zakochał… Bał się że powoli to robi… zakochuje się w niej, bardziej chyba bał się odrzucenia niż uczucia jakim mógł ją obdarzyć. Wyszedł od niej kiedy późnym wieczorem a raczej już praktycznie nocą do domu wpadł przerażony czternastoletni Michael z pytaniem czy rodzice już wrócili.
-Dzięki za dotrzymywanie towarzystwa i za pomoc.-  usłyszał kiedy żegnał się z Megan.
Po kilku minutach siedział już w swoim salonie z bladym Louis’em który położył głowę na jego kolanach i kazał się głaskać ponieważ go boli.
***
Kilka sekund po tym  jak drzwi zamknęły się za mulatem otworzyły się ponownie i już chwilę później siedziała w swoim pokoju z Elliot’em.
-Wydawało mi się czy na prawdę mijałem się z Zayn’em Malik’iem przed twoimi drzwiami?- zapytał jej przyjaciel kiedy wygodnie rozłożyli się na łóżku.- A no i drugie pytanie, widziałaś dzisiejszą gazetę? Cała szkoła o tym gada.- dodał po chwili.
-Tak mijałeś Malik’a, dzisiaj był moją niańką i tak widziałam to głupie zdjęcie w gazecie. – uśmiechnęła się lekko. – I nie nie łączy mnie z Louis’em nic oprócz przyjaźni. – dodała wyprzedzając jego pytanie.
-A z Zayn’em?- zapytał po chwili z na prawdę poważną miną.
-Co z Zayn’em?- zapytała patrząc mu w oczy.
-No co łączy Cię z nim? – zapytał. – Chyba bez przyczyny dzisiaj  Ciebie nie niańczył. – dodał po chwili.
-Zapewne Niall by dzisiaj wpadł ale wyjechał do rodziny, a że Louis’em zajmował się Harry to Zayn po prostu pomyślał że sprawdzi co ze mną i dotrzymał mi towarzystwa. – wyjaśniła szybko.
-Z taką miną nie wychodzi od Ciebie tylko przyjaciel…- zauważył Elliot.
-Jaką znowu miną co ty wygadujesz?- zapytała popijając herbatę którą zrobił dla niej wcześniej mulat.
-Czy na prawdę uważasz mnie, swoją najlepszą przyjaciółkę za taką głupią aby wiązać się z kimkolwiek niedługi czas po zerwaniu z Chad’em, a zwłaszcza z jakimś sławnym kolesiem?-zapytała unosząc jedną brew.
-No nie…- zaczął Elliot.
-No właśnie! Na razie nie chce randek, kwiatów i czekoladek, a zwłaszcza jeżeli przeczytam na drugi dzień w gazecie jakie czekoladki i jakie kwiaty od kogo dostałam. Mogą się z nim przyjaźnić, jest fajny i go lubie tak samo jak pozostałą czwórkę, ale nic z tego nie będzie.  –stwierdziła.
-Masz świeczki w oczach –zaśmiał się Elliot.- To znaczy że Ci się jednak podoba. – dodał ze śmiechem.
-Mam świeczki w oczach, bo jego najlepszy przyjaciel narzucił wczoraj spore tempo z alkoholem i głowa mnie boli. – wyparła się szybko.
-Jasne, jasne. – zaśmiał się Elliot.
Chwilę później zmienili temat, powiedziała mu że za kilka dni przyjdą bilety na koncert i pogadali jeszcze o totalnej poraszcę Rick’u z któ®ym Elliot ostatnimi czasy się spotykał.
Jej przyjaciel wyszedł od niej bardzo późnym wieczorem a ona siedząc jedynie przy świetle fioletowej lampki sięgnęła po zeszyt w twardej oprawce, w którym po środku na brzegu zrobiona była dziura specjalnie na kłódkę, to której kluczyk miała zawsze w tym samym miejscu. Otworzyła powoli pamiętnik i natrafiła na wpis ze zdjęciem Chad’a. Po kilku minutach zbiegła szybko na dół i łapiąc gazetę wróciła do swojej sypialni gdzie przeczytała artykuł i wycięła starannie zdjęcie które przedstawiało ją i Louis’a wklejając je do pamiętnika i podpisując „Ja i Louis na imprezie (data). Chyba znalazłam kolejnego najlepszego przyjaciela”  Napisała jeszcze kilka zdań o Malik’u, które były zupełnie bez ładu i składu, po czym schowała pamiętnik i wyszła na spacer z Lucas’em w którym towarzyszyła jej Sara, która również dowiadując się o mulacie który dzisiaj ją niańczył zaczęła śnić jakieś niestworzone scenariusze tych wakacji . W domu była bardzo późno, praktycznie zderzyła się w drzwiach z rodzicami którzy również wrócili bardzo późno, po czym położyła się spać. Całą noc zasypiała się i budziła co chwile widząc w snie te brązowe tęczówki jej sąsiada…


10 kom? Nowy rozdział! Miłego czytania! || czytasz? komentujesz!! <3

9 komentarzy: